piątek, 8 września 2017

Przygoda - IKEA z wizytą w naszym domu

Zapraszam na relacje z wizyty IKEA w naszym domu.
To była szalona przygoda :-)
Autorami zdjęć jest Paulina Małyska,
która przekonała nawet Agatę by stanąć przed obiektywem.
Sesja odbyła się w maju stąd te bzy i truskawki :-)
Efekt można obejrzeć na Ikea blog
Powstała masa zdjęć. 
Część z nich opublikowana oczywiście na blogu IKEA
a ja dodatkowo podzielę się też tymi które tam się nie zmieściły ;-)
Wyszedł z tego cały tour po domu :-)
Zapraszam zatem!

Zaczynamy od salonu
Z naszym ulubionym fotelem
i samodzielnie zrobioną doniczką wiszącą
Zaraz potem jadalnia
kominek
i kuchnia
Na dole na zdjęcia załapał się jeszcze wiatrołap :-)
Potem cała ekipa przeniosła się na górę,
do sypialni gdzie mam swoje domowe biuro :-)

Potem przepadłyśmy w pokoju Agaty :-)



Mimo, że pogoda średnio dopisała powstało też kilka zdjęć na tarasie :-)
Zapraszam do przeczytania wywiadu
 i obejrzenia pozostałych zdjęć na blogu IKEA
Aż sama nie wierzę, że to się wydarzyło:-)

Udanego weekendu życzę :-)

Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota














piątek, 1 września 2017

i po wakacjach

Witam 1 września :-)
Trochę dziwnie dzisiaj bo do szkoły dzieci nie poszły:-)
Czyli przedłużone wakacje!
I tak zawieszeni między wakacjami a szkołą sobie jesteśmy ;-)
Jest czas na wspomnienie, wywołanie zdjęć
i ostatnie leniuchowanie.
Moja młodzież już bez wypieków na twarzy szykuje się do kolejnej klasy.
Najbardziej rozentuzjazmowana jest oczywiście matka,
która z miłością do sklepów papierniczych
zostawiłaby tam każde pieniądze.
No to zaczynamy kolejny rok szkolny.
Ahoj przygodo:-)
Czy ja się cieszę?
Nieeeeeeeeeeeee 
No może jedynie oferta sklepów papierniczych poprawia mi humor.
Mój zapas zeszytów, notesików i innych 
piękności znowu się powiększył:-)
Kolekcja chińskich piór wciąż w formie.
Są ze mną od 1 klasy podstawówki ;-) Mojej :-)
Nie liczcie bo nikt nie ma tyle palców :-)

Czy ktoś jeszcze trzyma takie pamiątki ?

Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota



piątek, 25 sierpnia 2017

Ogrodowo

Dzisiaj zapraszam Was do mojego ogrodu ;-)
Nie jestem mega ogrodniczką,
głównie z braku czasu,
dlatego staram się planować siły na zamiary.
Mimo to ogród daje dużo radości 
i czasem udaje się coś wyhodować :)
Kilka kadrów złapanych
bo często człowiek zapomina jak to szybko przemija.
Jednego dnia pomidory jeszcze zielone
a już za chwilę zbiory na całego.

W moim ogródku warzywnym, który założyłam kilka lat temu
w tym roku królują pomidory śliwkowe.
Miały być czarne są żółte ale przepyszne :-)
Dałam też szansę większym gatunkom .
Dochowałam się tez anemonów. 
Niestety na wielki bukiet, który się marzył wciąż za mało :-)
Przy pachnącym groszku zajadamy poziomki
W tym roku mega zbiorów nie ma
ale czereśni było zatrzęsienie.

Może uda się jakiejś dyni dochować :-)
Na jesień będzie jak znalazł.
Kadry trochę wymieszane bo tu wiosenny złotokap.
Co roku mnie zachwyca.
I pięknie go widać na tle śliwki :-)
Zmykam więc pielić, kosić i podlewać
bo jest szansa że jeszcze zbiory będą.
Jesień mam nadzieję pięknie nasz ogród pokoloruje
ale na te kadry jeszcze trochę trzeba poczekać.

Udanego weekendu życzę!

Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota


środa, 23 sierpnia 2017

Czasami człowiek musi ...

Poddałam się rozpuście totalnej.
Gdzieś w sieci wpadło mi w oko apetyczne
 i totalnie rozpustne zdjęcie koktajlu :-)
Nazywa się to crazy shakes.
i to jest totalne szaleństwo:-)
Nie wrzucajcie w wyszukiwarkę bo oszalejecie.
Nie ma ilości słodkości, która jest ograniczona:-) 
Oczywiście musiałam spróbować 
i zrobiłam z Agatą taki rozpustny deser.
Podstawą jest koktajl mleczny, owocowy,
 bądź po prostu kawa mrożona.
A potem już co dusza zapragnie:
 owoce, słodycze, wafelki, ciastka babeczki, bita śmietana.
Nie ma ograniczeń:-) 
Nasza wersja - owoce leśne to koktajl z borówek, malin i porzeczek.
Na to bita śmietana i dekoracja.
Mniam!
Była też wersja bardziej czekoladowa.
Na bazie kawy z mlekiem, do tego lody czekoladowe ,
bita śmietana, wafelki, rurki, m&msy .....
Wersja bardziej light 
to po prostu koktajl truskawkowy na kefirze.
Tu ograniczyłyśmy się do owoców 
i niezawodnej mięty.
Najlepsza jest w tym zabawa.
Dla młodszych dzieciaków to już zupełny odlot.
To co?
To ja chyba pójdę pobiegać po tej rozpuście, 
szczególnie że mam już pomysł na następny:-)

Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Mój pierwszy Półmaraton Henrykowski

Mój pierwszy raz w Henrykowie
ale nie ostatni.
Został lekki niedosyt :-) 
 Po pierwsze nie spodziewałam się aż takiej górki!!!
a może to i lepiej ?
Czasem lepiej nie wiedzieć!

Po drugie dalej czuję kontuzję,
nie ma tej energii gdy boli,
bądź człowiek boi się że zaboli.
A z planem na Maraton Wrocław trzeba ją trochę oszczędzać :-)
Impreza super zorganizowana.
Brawa dla organizatorów 
i wszystkich wolontariuszy.
Stacje z wodą co kawałek, ludzie uśmiechnięci
i strażacy czekający na znak.
Mieli mega radochę z polewania nas wodą :-)
Malownicza trasa, pogoda idealna!

Pojechałam na start jak zwykle za wcześnie.
Sama kompletnie ale ok ;-)
Był czas na rozgrzewkę i mentalne przygotowanie.

Za to na mecie 
pierwszy raz czekała na mnie mama.
Za każdym razem się pyta po co mi to bieganie
ale wspiera i dopinguje.

Gdy dobiegałam na metę i zobaczyłam
 mamę, córkę i bratanice to radocha mega!
Nawet dostałam rysunek
gdzie stoję na podium i to na 1 miejscu !
Bieg kameralny - łącznie 220 zawodników 
ale aż 42 to kobiety 
i uwaga w kategorii K40 to całe 19 Pań!!
Women power :-)
A po biegu warto odwiedzić Henryków gdzie znajduje się opactwo pocysterskie
słynne z Księgi Henrykowskiej, w której zapisano pierwsze zdanie po polsku.
Księga Henrykowska jest wpisana na listę "Pamięć Świata" UNESCO.
Można przejść pod zabytkową Bramą Górną z 1701 roku,
 która w tym roku widoczna była na medalach. 
Piękny obiekt, który można zwiedzać, 
zarówno kościół parafialny,
jak i wnętrza opactwa .

Można wiec połączyć zwiedzanie i bieganie.

Teraz czas na odpoczynek dla nogi
i już 10 września trzymajcie kciuki żeby padało 
i sił starczyło !!

Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota

P.S. Część zdjęć z serwisu doba.pl i fotek znalezionych w internecie