Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 marca 2017

Kąt dojrzałej studentki ;-)

Witam wszystkich serdecznie;-)
Przepadłam na trochę ostatnio ale porwało mnie życie ;-)
Oprócz pracy na pełnym etacie, bycie matka dla dwójki gimnazjalistów!!! 
(kto przeżył ten wie),
intensywnie przygotowuję się do kolejnych maratonów 
a w między czasie skończyłam kolejne studia :-)
Jak wiecie każdy pilny uczeń potrzebuje kąta do nauki.
Udało mi się taki kąt dla siebie wygospodarować w sypialni.
Założenie było aby zrobić to po kosztach:-)
Kalendarz ścienny zrobiłam sama - można obejrzeć tutaj - kalendarz DIY,
girlanda to też chwilka pracy :-),
puszki po groszku i kukurydzy zyskały nowe oblicze.
Zegar i fotel z odzysku kupiony na bazarku,
a pudełka z Biedronki. 
 Stół i lampa z niezawodnej Ikea ;-)
Na ścianie powiesiłam podkładki na dokumenty,
dzięki temu mogę zmieniać obrazki kiedy tylko przyjdzie ochota :-)
Wszystkiego pilnuje tygrys stworzony przez syna w przedszkolu :-) 10 lat temu!
I tak powstał kąt dla dojrzałej studentki:-)
Miejsce się sprawdziło  bo nauka szła dobrze,
egzamin zdałam, kolejny dyplom odebrałam.
Żal jedynie, że już studentką nie mogę się nazwać ;-))))))))))) 
Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających przedmieścia.
Wiosna idzie i mam plany pojawiać się tutaj częściej.

Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota



piątek, 20 maja 2016

Porcelanowa perełka

Muszę się Wam przyznać,
że szczęściara ze mnie. 
A to za sprawą zamiłowania mojego męża.
Tak ma, że lubi piękne rzeczy
a szczególnie jego serce skradła porcelana.
Tak dobrze czytacie:-)
Facet, który znosi do domu skorupy.
Szczególnie te stare,
niepowtarzalne
a jak jeszcze z lat 50-70 to na maksa.
Ostatni jego łup bazarowy (czytaj giełda staroci)
to przepiękny serwis czeskiego designera z lat sześćdziesiątych.
Dzieło Jaroslava Jeżek z 1964 roku.
Linia nazywa się Nefertiti
Urzekła nas swoją prostotą i elegancją
Uwielbiam takie znaleziska, 
które często można dostać taniej 
niż dzisiejsze wyroby fajansowe czy porcelanowe.
Nasza Roxi też zachwycona :-)
Nie zeszła z kanapy nawet na moment.
Pytanie czy doceniła czeski design czy 
moje ciastka z truskawką ;-)
Hmmm obstawiam ciastka;-) 
Do domu znoszę kwiecie z ogrodu bo zimno że hej:-)
Bzy powoli wypieraj kalina
a tulipany zamieniły się z konwaliami 
No to teraz trzeba znaleźć miejsce na nowy komplet. 
I nawet na Męża nie ma jak pokrzyczeć, 
że kolejne skorupy znosi
bo piękne przecież :-)

Udanego i ciepłego weekendu życzę

Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota







piątek, 13 maja 2016

Tic tac tic tac

Naturę szperacza mam i nic na to nie poradzę.
Lubię przedmioty z duszą i historią.
Niepowtarzalne, jedyne...
Jakiś czas temu pokazywałam na Instagramie zdjęcie z giełdy staroci.
Odwiedziliśmy tym razem Świdnicę.
Lubię tam jeździć bo spacer po rynku to zawsze przyjemność.
Dobra tam można znaleźć różnorakie.
W oko wpadł mi zegar. 
Już od jakiegoś czasu szukałam zegara do salonu. 
Chciałam powiesić na ścianie aby 
i z salonu i z kuchni łatwo zobaczyć która godzina.
Wiadomo jak człowiek potrzebuje to nie ma
a jak już się podda to dana rzecz się pojawia.
Moim oczom ukazał się radziecki zegar ścienny z barometrem.
W pięknej obudowie,
z zawieszeniem iście skandynawskim.
Dla mnie idealny, niepowtarzalny, jedyny
i ... działający.
Jest to zegar mechaniczny i trochę obawiałam sie ciągłego nakręcania.
Teraz już wiem, że chodzi ponad tydzień.
Super!!!
I tak oto dzieło Petrodworskiej Fabryki Zegarków pojawiło się na przedmieściach.
Nam pasuje ;-)
Ciekawa jestem też Waszej opinii ;-)
 Zmykam szykować się na weekend :-)
No i uważam do północy bo dzisiaj wspaniały dzień - piaątek trzynastego ;-)


Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota



środa, 9 marca 2016

Poczułam miętę

Poczułam do niej miętę jak tylko Pan Mąż ją przyniósł :-)
Zdobycz i prezent na Dzień Kobiet.
Stara polska waga.

Pasteli nie wymyślili teraz :-)
Z przyjemnością oglądam wnętrza z pastelami
ale u mnie takich nie uświadczysz.
Aż do teraz :-)
I tak mnie ta waga nastroiła,
że upiekłam mufinki,
dwukolorowe.
Nadzienie w kolorze miętowym.

Pierwszy raz robiłam to metodą 
wlewania do środka innego koloru.
Następnym razem mniej koloru :-)
Pomógł mi taki specjalny lejek, który kiedyś zakupiłam.
Oddziela ciasto jednego koloru od drugiego:-)
Zrobiliśmy sobie podwieczorek
w kolorze mięty.
A ja nie mogłam sie napatrzeć na prezent.
Troszkę obdrapana ta moja waga.
Malować?
no nie wiem ...
Co radzicie?

Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota

środa, 10 lutego 2016

Grzaniec w miłym towarzystwie

Witam serdecznie
ja i mój nowy przyjaciel ;-)
Wypatrzyłam Go na bazarku.
Jest nadgryziony czasem 
ale i niepowtarzalny.
Do tego ma duże poczucie humoru:-)
Ma też towarzysza, 
też leciwego.
Razem tworzą zespół 
bardzo przydatny gdy masz ochotę na winko.
Otworzysz i zamkniesz butelkę.
Z uwagi na aurę i porę roku u nas dzisiaj grzaniec. 

Wino grzane
Składniki
- 100 g cukru
- 200 g wody
- 20 g soku z cytryny
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- 12-15 goździków
Przygotowanie
Włożyć do garnuszka lub naczynia Thermomix wszystkie składniki z wyjatkiem wina. Zagotować (5min/100/obr.1), dodać czewone wino i jeszcze podgrzać (7min/80/obr 1).
Przecedzić i rozlać do kieliszków.
Podawać baaardzo gorące ;-)
Proporcje na oko oczywiście też możliwe, 
dużo zależy od wina i naszych upodobań.
Lubię dodać jeszcze pomarańcze 
Pozdrawiam serdecznie i zmykam sączyć winko ;-)

Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota



poniedziałek, 16 listopada 2015

Cudze chwalicie...

Witam serdecznie
Dzisiaj kilka przemyśleń po moich poszukiwaniach.
Od jakiegoś czasu nosiłam się z zamiarem 
wymiany serwisu śniadaniowego i obiadowego.
Nie tego odświętnego ale tego na co dzień
Rozpoczęłam poszukiwania oczywiście w sieci.
Założenia były proste
Serwis powinien być:
- biały
- uniwersalny kształtem tzn ni to nowoczesny ni starodawny :-)
- możliwość dokupywania elementów później,
 bo jak się zbije a i też od razu nie chciałam kupować wszystkiego
Tyle założeń.
No i przepadłam.
Przejrzałam internet
a przede wszystkim blogi.
I co mnie uderzyło 
to ogromna masa działań promocyjnych producentów zagranicznych.
Zachwycamy się porcelaną, ceramiką i wszystkimi wytworami 
producentów skandynawskich głównie.

Nie mówię że nie są ładne,
mówię że są drogie
i powoli opatrzone ;-) 
No i wpadłam w katalogi producentów polskich.
Mamy wspaniała tradycję porcelany na wysokim poziomie.
Kilku producentów mimo zmian gospodarczych przetrwało 
i nadal produkuję piękne wyroby i ciekawym wzornictwie. 
Mój wybór padł na producenta ze 150 letnią tradycją 
z Jaworzyny Śląskiej.
Zawitała do nas piękna porcelana Nora z Karoliny własnie
tu 
I będę chwalić polskie wzornictwo,
polskich producentów
bo polskie właśnie :-)

Serwis spisuje się świetnie,
jest lekki, elegancki i dobrze znosi zmywarkę.
A jak coś zbiję to dokupię
 bo seria nie zostanie za 6 miesięcy zamknięta (mam nadzieję).

I tak sobie dzisiaj pozwoliłam na pochwalenie tego co polskie
bo cudze chwalimy a swego nie znamy.

Na zdjęciach
 - porcelana Nora od Karoliny tu
- dyńki od Sandrynki tu

Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota




poniedziałek, 30 czerwca 2014

Rozpusta na całego

Niedawno szykując dla dzieci poranne kakao i ubijając bitą śmietanę mikserem w kubeczku spojrzałam na  moją mini kolekcję syfonów (tutaj) i doznałam olśnienia.

 
Po co tak się męczyć? Życie trzeba sobie ułatwiać!
 i powitałam w domu...
 

... syfon do bitej śmietany. Zawsze się obawiałam że od razu trzeba zjeść tak dużo bitej, że będę więcej wyrzucać niż zużywać. Okazało się że w lodówce może stać do 2 tygodni i to na jednym naboju. Genialne!
 
Efektem tego przebłysku geniuszu jest teraz wydłużenie mojej trasy biegowej. Bo przecież takie rozpusty zawsze idą w boczki :-)

 
Jednak nie potrafię odmówić sobie kawy mrożonej z lodami waniliowymi i właśnie z bitą śmietaną spożywanej na tarasie w tych chwilach gdy słonko świeci.
Bo któż potrafi?

 
 

Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota