W tym roku zaczęłam moją przygodę z ogrodem. Początki pokazywałam tutaj.
Jako totalny nowicjusz posiałam to co uważałam za potrzebne w takim ogrodzie. Oczywiście popełniłam wiele błędów, z których mam nadzieję wyciągnę wnioski na przyszłość. Wszystko skrupulatnie notuję.
Ograniczenie ogródka do 3 skrzyń powoduje że głodna własnych warzyw nasadziłam chyba zbyt wiele i część roślin się zagłuszyła. No cóż - nauczka.
Dumna jestem z moich pierwszych w życiu pomidorów. I nie są to koktajlowe, które namiętnie sadziłam nawet w donicach na balkonie gdy byłam jeszcze mieszczuchem. To są prawdziwe pomidory :-)
Chyba powoli dopada je jakaś choroba wiec wcinam te smakowite cuda póki są.
Hitem ostatnich dni sa jajka w pomidorach, czasem ze szpinakiem, czasem z cukinią - czyli w wersji co mam w lodówce. Polecam
Drugi mój sukces jako ogrodnika to .... no właśnie co ja tam posiałam ? Wydaje mi się że cukinię i dynię. Dynie są coraz bardziej widoczne. Jeszcze chwila i nie będzie już nic.
Świtało mi w głowie że tego typu rośliny potrzebują dużo miejsca. Posiałam więc 2 ziarenka cukinii i 1 dyni.
Gdy wróciłam z urlopu zastałam gąszcz. Nawet nie widać gdzie są skrzynie. Wszystko nadal kwitnie, więc będzie tego więcej!!!!
Już sobie wyobrażam jesienny wystrój domu z własnego ogródka. Mam nadzieję, że tym postem nie zapeszyłam i wszystko dalej będzie ładnie rosło.
Dziękuję że zatrzymaliście się na
chwilę na przedmieściach
Dorota
Dorota


















































