Witam wszystkich ciepło na przedmieściach!
Weekend szalony za mną,
teraz chwila oddechu.
Bo przecież w pracy człowiek odpoczywa
bo inną część głowy angażuje :-)
Mój kochany Pan Mąż tak ma że święta, urodziny
i inne okazje zaskakują Go totalnie.
Przyzwyczaiłam się i nie obrażam się.
Zawsze z nawiązką mi to rekompensuje.
Mając to na uwadze
przystąpiłam do ataku frontalnego w sprawie prezentu urodzinowego.
Delikatne sugestie, wrzucane aluzje
a nawet przesyłane linki nie działały.
Poszalałam w wersji off line.
Przyatakowałam przy porannej kawie,
śniadaniu,
porannej toalecie,
tuż przed wyjściem z domu,
przy wieczornym seansie
czy relaksowym surfowaniu po necie :-)
Może się uda;-)
Jak myślicie przekaz czytelny???
Musi być wprost bo chłopina zmęczony.
Wstał o 3 rano i na giełdzie kwiatowej bukiet zakupił
co by zdążyć przed 5 gdy ja wstaje;-)
I jak tu nie kochać??
Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota
Dorota












































