środa, 20 maja 2015

Power koktail od rana

Witajcie
dzisiaj trochę zdrowia.
Odkąd zawzięłam się na bieganie
zwracam większą uwagę na to co jem.

Szczególnie ważne co człowiek ma w żołądku
w czasie biegania.
Hitem u mnie ostatnio są koktaile.
 
Dzisiaj najprostszy ale moim zdaniem przepyszny.
 

 
Wystarczy wrzucić
- 1 pomarańczę
- 1 gruszkę
- garść szpinaku
 
Wszystko miksujemy i dopełniamy wodą według uznania :-)
 

 
 
Taki koktail to własciwie ostatnio za moje śniadanie robi.
I wogóle nie jestem po tym głodna.

 
W przypadku upałów zamiast wody
można dodać lód i zmiksować.
 
No to ja już dzisiaj 12 km mam za sobą.
Od koktailu powera miałam.
Teraz czas poczytać Wasze blogi,
zrelaksować sie i zaplanować weekend.
Za miesiac mój pierwszy półmaraton - już się boję !!!

 
Pozdrawiam gorąco
szczególnie wszystkich nowych obserwatorów
i fanów Facebookowych
 
Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota

18 komentarzy:

  1. O, ja bym chętnie przeczytała jakiś dłuższy wpis nt Twojego biegania. Odkąd złapałam bakcyla czytam chętnie i dużo blogi biegaczy :) 12 km to piękny wynik. Ja póki co oscyluję między 5 a 7.. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. O, ja bym chętnie przeczytała jakiś dłuższy wpis nt Twojego biegania. Odkąd złapałam bakcyla czytam chętnie i dużo blogi biegaczy :) 12 km to piękny wynik. Ja póki co oscyluję między 5 a 7.. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm nie pomyślałam że ktoś może być zainteresowany :-) Jak machnę półmaraton to moze się pokusze :-)

      Usuń
  3. Jestem pełna podziwu za wytrwałość i zapał do ćwiczeń :) Koktajl bym wypiła, najlepiej w takim pięknym słoiku.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dorotko jestem pod wrażeniem Twojego biegania, podziwiam silną wolę i zapał, ja strasznym leniem jestem ...
    Soczki i musy owocowo- warzywne to coś, na czym zostałam wychowana, moja mama całe życie wierzyła w cudowną moc soków :)
    Teraz z sokowirówki przerzuciłam się na wyciskarkę, właśnie dziś została zakupiona, ależ jestem jej ciekawa :)))
    Twój mus wygląda wspaniale, takiego zestawu nie piłam, muszę koniecznie spróbować :)
    Pozdrawiam serdecznie, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnes mam nadzieję że zasmakuje. Pozdrawiam serdecznie
      A co do biegania do najdłuższy nawet dystans zawsze zaczyna sie od pierwszego kroku

      Usuń
  5. Super! Jak się zmobilizowałaś? :) Ja wiąż powtarzam tylko od następnego poniedziałku :(
    Koktajl zrobię na pewno :)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  6. Wstyd mi przed samą sobą, bo jeszcze niedawno deklarowałam mocne postanowienie odchudzania, biegania, koktajli...i co?:) Podziwiam i gratuluję Ci zapału:) 12km to naprawdę coś! A koktajle zachwycają smakiem i prostotą, u nas na co dzień banan, kiwi, gruszka i obowiązkowo truskawki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu czyli koktaile są :-) to już pierwszy krok

      Usuń
  7. Dorotko a ja dzięki Tobie się zmobilizowałam i mija właśnie trzeci tydzień jak regularnie ( 3x w tygodniu) biegnę. 12 km to naprawdę świetny wynik ja na razie szlifuje kondycje i biegam 5-6 km ale chciałabym biegać 10 km i do tego zmierzam :) Dzięki za mobilizację no i muszę w końcu wypróbować moc koktajli, a i może napiszesz nam jak zaczynałaś z bieganiem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agata to super że się zmobilizowałaś.
      Ja też biegam 3 razy w tygodniu.
      Jak przebiegnę półmaraton to znaczy ze coś na ten temat wiem I pokuszę sie o posta

      Usuń
  8. Koktajle uwielbiam :) Najbardziej te z dodatkiem banana czy awokado, mogę pić i pić ciągle. Kiedyś też nie pomyślałabym, że są tak sycące, dopóki sama nie zaczęłam ich robić i pić ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale pyszności Dorotko serwujesz, nie ma co, idę robić!:)) Buziaki wielkie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. U nas też królują owocowe bełty!
    Dziewczyny jak dadzą się namówić to praktycznie wszystkie wypiją. Ja potrzebuje treści wiec dodaje zmielonych orzechów i siemienia. Takie białko to dopiero trzyma i jeść się nie chce :-)
    Ja z bieganiem krucho - na jesieni bardzo usilnie się starałam, kilka razy wybiegłam, ale przyszły zimniejsze dni i po bieganiu. Z wiosną jakoś mnie nic nie zmobilizowało, a i z czasem krucho...
    Ale z a Ciebie trzymam mocno kciuki! :-)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny.
Z przyjemnością poznam Twoją opinie, uwagi, komentarze
Pozdrawiam