Pokazywanie postów oznaczonych etykietą organizacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą organizacja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 sierpnia 2019

I znowu szkoła...

I znowu ta szkoła :-)
I to nie tekst moich licealistów
a mój.
Nie miała kobita czasu to się na kolejne studia zapisała !
A jak nauka to i kąt musi być.
No więc odświeżyłam mój mały skrawek.
Wersja z poprzednich studiów :-) prezentowała się tutaj
W spadku po dziadku koleżanki dostałam maszynę do szycia uppss poprawka do pisania.
Ach te nocne pisanie postów :-)
Znalazło się dla niej miejsce na moim biurku.
Jakoś tak nostalgicznie mnie nastraja :-) 
Mówią, że będzie się kurzyć...
U nas to chyba jedyne przygotowania do szkoły.
Nie ma już szału zakupów i przebierania w piórnikach, notesikach ....
Za to powoli planuję już powrót do codziennego kieratu.
I mimo mnóstwa aplikacji ja wolę kartkę i długopis.
No i czekam na kalendarz na 2020 od Madama,
którym jestem wierna od kilku lat :-)
Czy tylko ja zamawiam kalendarz na następny rok w sierpniu?
Mnóstwo terminów już poplanowanych,
plany startów, urlopów coraz bardziej skrystalizowane.
A kiedy Wy myślicie o kalendarzu na następny rok?

Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota


środa, 10 stycznia 2018

Planowanie to podstawa

Witam serdecznie
w ten piękny wiosenno- zimowy dzień.
U nas cieplutko jak w marcu :-)

Jest styczeń czyli ten moment kiedy nadchodzi Nowy Rok
i wszystko jest MOŻLIWE!
Bardzo lubię otwierać karty nowego kalendarza i planować.
Co roku siadam na chwilę,
przeprowadzam wewnętrzna rozmowę sama z sobą
i zapisuję karty nowego roku.
To jest ta chwila kiedy nie ma ograniczeń.
Wszystko jest możliwe :-)
Mamy przed sobą kolejnych 12 miesięcy do zagospodarowania
Nie zapominam o weryfikacji celów za rok poprzedni.
Cieszy to co udało się zrealizować 
ale też warto wyciągnąć wnioski z porażek. 
Nazwać co przeszkodziło i co poprawić.
W 2017 spisałam 42 rzeczy do zrobienia. 
15 nie zrealizowałam ;-(
ale 27 to sam sukces :-)
Wiem dlaczego osiągnęłam cel a dlaczego nie :-)
i mądrzejsza o tą wiedzę otwieram karty 2018 roku!
Od 3 lat kolejne dni mijają mi z Happy Plannerem.
Nie jest to post sponsorowany, 
po prostu dzielę się z Wami moimi doświadczeniami.
Sama trafiłam na ten planner 
bo gdzieś w sieci ktoś polecił.
Sprawdziłam i jestem mega zadowolona.

Serdecznie polecam comiesięczną kartę pielęgnacji celu.
Bardzo pomaga w nazwaniu tego co ważne i na co warto poświecić czas i energię.
Ja wybrałam układ tygodniowy,
bo lubię mieć taką perspektywę:-)
Wiele osób mnie pyta jak ja to wszystko ogarniam,
dom, dzieci, pracę, bieganie, bloga itd...
Odpowiedź jest prosta :-)
Planuję, łączę zadania, przewiduję do przodu
i .... nie sypiam ;-)
Namawiam Was na 30 minut z kawą i notesem, kalendarzem 
nawet kartką.
Warto spisać plany odnośnie nowego roku.
Dobrze jest zaglądać do nich w trakcie 
i małymi krokami zbliżać się do realizacji.
Bo jak powiedział ktoś mądry :
Małe zmiany prowadzą do wielkich rezultatów!!

No dobra koniec wymądrzania się:-0
Planujecie rok?
Spisujecie cele?
Robicie postanowienia?


Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota


piątek, 10 listopada 2017

Lifting spiżarki

Dzisiaj moje drugie podejście do spiżarki :-)
Pomieszczenie to musi spełniać wymagania dla mojej natury chomika
i zorganizowanej na maksa :-)
Ponadto musiało przejąć rolę barku
bo nie mam serca rozmontować radioli o czym pisałam tutaj 
Stąd te alkohole na półkach :-)
Dotychczas spiżarka była ok
ale męczył mnie żółty na ścianach i niebieski - ta faza już mi przeszła.

Więcej jak spiżarka wyglądała before and after tutaj - Spiżarka moja

Cała akcję zaczęłam od pomalowania ścian na biało.
Jest to małe pomieszczenie pod schodami 
z ograniczonymi źródłami światła więc biel powinna się spisać.
Dodatkowo zamontowałam półki na całej lewej stronie,
która wcześniej była inaczej wykorzystana.
Początkowo bałam się, czy nie będzie za mało przejścia
ale z drugiej strony lepiej tak niż poustawiane kartony na środku.
Zastosowałam system regałów, który daje dużą elastycznosć.
W zależności od potrzeb mogę zmieniać położenie półek.

Zgodnie z zasadą utrzymania porządku wiele produktów trzymam w pojemnikach.
Sprawdza się to u mnie.
Jest porządek, widać co jest w środku
i czy się kończy.
Po prawej stronie właściwie niewiele zmieniłam 
bo takie rozwiązanie się sprawdza.
Część pojemników to opakowania po kawie na przykład. 
Pomalowałam zakrętki aby wyglądało schludnie.
Pojemniki z Ikea świetnie się sprawdzają jako miejsce na dodatki do pieczenia itd.
Wszystko podpisane na drukarce Dymo.
Można wysłać dziecko do spiżarki po brązowy cukier :-)
Po lewej stronie mam w końcu miejsce na książki kucharskie
i pozostałe rzeczy, które nie miały swojego miejsca.
Ustawiłam tu wspomniane wcześniej alkohole
Kupione na starociach pojemniki są pełne bakalii.
Schodzi ich u nas dużo wiec systematycznie dosypuję.
Zaplanowałam półkę o wysokości odpowiedniej na puszkowane produkty.
I dokupiłam pojemniki w których trzymam inne suche produkty.
Na samym dole mam duże pojemniki, 
które mieszczą różne kuchenne cuda używane od czasu do czasu.
Dzięki temu w szafkach kuchennych jest większy luz i łatwiej utrzymać porządek.
Lewa strona została w całości zagospodarowana
a uzbierane skrzynki drewniane też znalazły swoje zastosowanie.
Na ścianie na wprost drzwi wymieniłam dolną półkę.
Zrobiłam nową o głębokości 30 cm.
Dzięki temu mam gdzie przechowywać szkła wazony, patery.
Wszystko się mieści i jest bezpieczne.
Uporządkowałam tez wszystkie dodatki wykorzystywane do dekoracji i aranżacji.
Posłużyły do tego słoiczki po dżemach i majonezie.
Wszystkie zakrętki pomalowałam też na czarno.
Powiem krótko :-)
Jestem zadowolona!
Pomieszczenie wykorzystałam na maksa.
Wszystko ma swoje miejsce.
Dzięki zastosowaniu pojemników z odzysku
 cała metamorfoza nie kosztowała wiele.
No dobra trochę się napracowałam.

teraz zmykam przygotować trochę przetworów
bo przecież jeszcze kilka półek jest pustych :-)

Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota



piątek, 13 października 2017

Otwarte całą dobę

Witam w ten piękny piątek:-)
Każda kobieta wie, że w domu non stop otwarta jest kuchnia,
szczególnie gdy ma się dorastającego nastolatka w domu:-)
Non stop chodzi też pralka,
zatem pralnia też jest otwarta non stop ;-)
Pokazywałam jakiś czas temu metamorfozę naszej pralni
Dzisiaj czas na kilka słów,
jak ogarniam organizacyjnie pranie.
Z wykorzystaniem dzieci oczywiście.
Nie wszystkie dzieci wiedzą, że samo wrzucenie ubrań do kosza
na brudne pranie to nie koniec roboty ;-)
Dochodzi jeszcze pranie, suszenie i prasowanie.
O rozłożeniu po odpowiednich szafkach, szufladach
czy wieszakach nie wspominając.
Często kończyło się to tak, że po wypraniu i wysuszeniu,
człowiek, czytaj matka, ściągała suche rzeczy na wielką stertę 
i uciekała przed wizją prasowania tego wszystkiego.
Stwierdziłam, że czas na zmiany! 
Ogłosiłam na zebraniu domowym nowe zasady :-)
Każdy domownik dostał pojemnik na pranie.
Osoba ściągająca suche pranie od razu segreguje 
co jest czyje
i wkłada do odpowiedniego pojemnika.
W nagłych przypadkach poszukiwania tej bluzki co to dzisiaj
koniecznie trzeba ubrać do szkoły
nie trzeba przewracać wszystkiego
a jedynie znaleźć ją w swoim pojemniku.
Ponadto gdy biorę się za prasowanie to też ogarniam to pojemnikami. 
Nie przeraża wówczas wielka sterta ;-)
Potem wyprasowane ubrania składam 
do tego pojemnika i tyle.
Bo reszta to już należy do właściciela.
Dzieciaki zabierają pojemnik i rozkładają ubrania w swoich pokojach.
Tak to działa u nas :-)
Pralnia otwarta całą dobę ale dla wszystkich domowników :-)
Dzieciaki są wdrożone,
matka nie jest przerażona i daje radę z prasowaniem
Kolejny krok to każdy prasuje swoje 
ale na razie cicho bo jeszcze uciekną jak to usłyszą.
Wiem że potrzeba trochę miejsca na pojemniki
i mając pralnie jest łatwiej ale....
kombinujcie dla własnej wygody!!!!!

Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota




piątek, 3 lutego 2017

Kalendarz DIY

Jakiś czas temu zapragnęłam rozwoju ;-)
Zapisałam się na studia.
Nie pytajcie gdzie to wcisnęłam w kalendarzu ale się udało.
Długo się zastanawiałam, szukałam i wybrałam.
Wspaniali prowadzący,
każda sesja niezwykle inspirująca ale....
Egzamin już niedługo ;-)
Wtedy zorientowałam się, że nie mam swojego miejsca, biurka, stołu
aby rozłożyć wszystkie mądre książki.
Zaczęłam kombinować i znalazłam swój kąt.
Przy urządzaniu założenie było proste - tanio i szybko :-)
Jeszcze nie jestem gotowa na pokazanie w 100%.
Dzisiaj kawałek zaledwie.
Nad biurkiem zawisł kalendarz, gdzie odmierzam dni do egzaminu.
Kalendarz w 100% wykonany przeze mnie.
Szybka instrukcja foto ;-)
Potrzebne
-folia tablicowa magnetyczna ( ja kupiłam na przecenie w tchibo)
- karton lub sklejka
- wstążki - u mnie złote
- klej magik
- magnesy
- cyferki samoprzylepne
Wykonanie proste i szybkie.
Naklejamy folię tablicową na karton lub deskę. 
Zaczynamy od krótszej krawędzi i powoli dociskając gąbką naklejamy na cała powierzchnię.
Na drugiej stronie odmierzamy podział kalendarza.
U mnie wyszły kwadraty. Ważne aby zaplanować 5 tygodni
 bo są miesiące, które tak się układają.
Pionowo 7 części bo 7 dni tygodnia.
Następnie przycinamy wstążki i przyklejamy klejem. 
Ja wstążki przeplatałam na zmianę aby stworzyć sieć. 
Dzięki temu nie przyklejałam wstążek do tablicówki a jedynie z tyłu do kartonu.
Kalendarz gotowy :-)
Teraz pozostaje oklejenie magnesów, oczywiście 31 sztuk
Wieszamy kalendarz i planujemy
Można zapisywać kredą zaplanowane wydarzenia,
 bądż przyczepiać karteczki magnesami.
U mnie zaplanowany luty ;-)
Ferie, egzamin, kilka startów biegowych.
Dodatkowo zrobiłam jeszcze girlandę ze złotych kółek 
ale to żadna filozofia.
Na biurku pojawiły się dwie puszki pomalowane złotym sprayem. 
Jedna po groszku, druga kukurydzy a teraz stylówa pełna ;-)
Czas odmierza zegar produkcji polskiej Predom Metron :-)
zdobyty na targu staroci. 
Może to nie wielki staroć ale dla mnie pasuje.

Lecę ogarniać resztę mojego kącika, 
mam nadzieję, że niedługo pokażę więcej.

No i pędzę się uczyć i biegnę  w biegu karnawałowym i....
 ... normalny weekend pełen lenistwa :-)

Udanego wszystkim życzę !!!


Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota








poniedziałek, 25 kwietnia 2016

W szkolnej ławce

Witajcie!
Dzisiaj słów kilka o kolejnym projekcie w moim życiu :-)
Zgodnie z zasadą, 
że jak myślisz, że masz mało czasu 
to dołóż obowiązków :-)
zamknęłam oczy i zapisałam się na studia !!!
Wracam do szkolnej ławki.
Będzie mądrze, intensywnie, ciekawie.
Weekendy zaplanowane na rok :-)
Kalendarz jeszcze to przyjął.
Wcisnęłam pomiędzy wychowywanie 2 dzieci,
 pracę na pełny etat, 
liczne delegacje, 
prowadzenie domu, 
zaplanowane półmaratony i maratony,
festiwale i koncerty,
czas z mężem tym samym od 20 lat, 
 no i wielką  przygodę jakim jest blog:-)

Teraz moja głowa musi jedynie pochłonąć tę wiedzę bo za rok egzamin!!!
No i mam usprawiedliwienie na zakup pięknych, 
niezbędnych, koniecznych rzeczy w papierniczym :-)
Mam ogromną słabość do tego od dziecka.

Trzymajcie kciuki !!!

P.S. Nie martwcie się ! 
Będę tu stale, regularnie i mam nadzieję dalej ciekawie i inspirująco :-)


Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota


środa, 30 marca 2016

I co z tymi postanowieniami ?

Witam poświątecznie :-)
I jak tam wszystko zjedzone?
Teraz jest czas aby posprzątać po świętach !!
  Mnie święta nastroiły refleksyjnie.
Uświadomiłam sobie,
 że właśnie zleciała 1/4 roku.
A przecież ja tyle planów miałam ;-)
W planerze jest miejsce na spisanie 100 rzeczy,
które zrobię w roku:-)
Wypisałam 50.
Bez szaleństw proszę to i tak będzie sukces:-)
No i tak po kwartale 
odhaczone 7 sztuk.
Mało? Dużo?
Część planów rozpisane jest na miesiące,
część to zadania całoroczne...
ale szału nie ma :-)
Mam nadzieję że wraz ze słońcem 
przyjdzie i trochę energii.
Będą siły na realizację kolejnych postanowień.
A jak u Was wygląda realizacja postanowień noworocznych?
Słomiany zapał czy konsekwentna realizacja?

Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota