poniedziałek, 13 kwietnia 2015

czekam na telefon...wciąż

 
tak właśnie
czekam...
od ponad dwóch lat czekam na telefon
gotowa podzielić się cząstką siebie

I rzucę wtedy wszystko
i będe trzymać kciuki za bliźniaka genetycznego.
Jeśli tylko gdzies  jest w świecie
 i potrzebuje pomocy to jestem gotowa.


I nie mówie o żadnych medycznych
skomplikowanych procedurach, opreacjach, organach.

Wystarczy 5 minut i nawet nie trzeba wychodzić z domu.

Zajrzyjcie na http://www.dkms.pl/pl

Poświęćcie 5 minut.

i dołączcie do grona potencjalnych dawców

Jeśli ktoś jeszcze nie przekonany to zapraszam do lektury

http://www.dkms.pl/pl/historie-dawcow


P.S.
Ten telefon nie działa wiem :-) ale fajnie wyglada na zdjeciach :-)


Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota





 
 
 


18 komentarzy:

  1. Oj kochana, mam nadzieję, zadzwoni lada moment!!!! Tyle osób szuka bliźniaka.... Takie to przykre, że wielu nie odnajduje :(
    Mocno i ja się na tym zastanawiam, by dołączyć....
    Jak zadzwonią, koniecznie napisz!!! :)
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny gest. Zajrzę tam czym prędzej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się cieszę, że na świecie są jeszcze dobrzy ludzie! :)

      Usuń
  3. Niedługo akcja "2 wymazy i do bazy" w moim mieście. Wybieram się :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Od wielu lat jestem honorowym dawcą krwi i parę razy zastanawiałam się nad byciem dawcą szpiku kostnego. Zawsze mam jakieś opory,ale może kiedyś dojrzeję do tej decyzji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Procedura prosta, praktycznie bezbolesna i ratująca życie
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Piękny gest, zaraz zajrzę w podane przez Ciebie linki.
    Pozdrawiam cieplutko, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
  6. No właśnie, to proste, trzeba tylko się za to zabrać. Nie odkładać. A może my kiedyś będziemy w potrzebie?
    Piękna sprawa, dzięki za motywację:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dorotko, super, że jesteś w tym samym gronie co ja. I przyznam, ze ja też czekam na telefon, tylko trochę dłużej bo od 2010 roku. Najważniejsze, że jeśli będziemy potrzebne to czekamy w starterach :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam Beatko :-) Oby nikt nigdy nie potrzebował takiej pomocy ale jeśli już to znalazł bliźniaka :-)

      Usuń
  8. Jestem pełna podziwu dla takich osób jak Ty.Moje córki też są w banku a ja zbieram się :)Wiem,jak ważna jest każda osoba,która może uratować kogoś życie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze, że o tym piszesz :) I brawo za odwagę!
    Niestety wielu ludzi boi się skomplikowanej i inwazyjnej procedury, a przecież to nie prawda...
    Niestety społeczeństwo jest niedoinformowane.
    W moim korpo w tym roku była akcja i sporo ludzi się zarejestrowało. Aż poczułam się z nich dumna ;)
    Ja poczekam, aż urodzę...
    Mocno ściskam!

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny.
Z przyjemnością poznam Twoją opinie, uwagi, komentarze
Pozdrawiam