poniedziałek, 25 stycznia 2016

Jak zorganizować sobie prezent...

Witam wszystkich ciepło na przedmieściach!
Weekend szalony za mną,
teraz chwila oddechu.
Bo przecież w pracy człowiek odpoczywa 
bo inną część głowy angażuje :-)

Mój kochany Pan Mąż tak ma że święta, urodziny
 i inne okazje zaskakują Go totalnie.
Przyzwyczaiłam się i nie obrażam się.
Zawsze z nawiązką mi to rekompensuje.
Mając to na uwadze 
przystąpiłam do ataku frontalnego w sprawie prezentu urodzinowego.
Delikatne sugestie, wrzucane aluzje 
a nawet przesyłane linki nie działały.
Poszalałam w wersji off line.

Przyatakowałam przy porannej kawie, 
śniadaniu,
porannej toalecie,
 tuż przed wyjściem z domu,
przy wieczornym seansie 
czy relaksowym surfowaniu po necie :-)
Może się uda;-)

Jak myślicie przekaz czytelny???

Musi być wprost bo chłopina zmęczony.
Wstał o 3 rano i na giełdzie kwiatowej bukiet zakupił 
co by zdążyć przed 5 gdy ja wstaje;-)
I jak tu nie kochać??
Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota


45 komentarzy:

  1. Hahahahaha, dobra jesteś :) Daj znać, czy aljuzju paniał :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa jestem, czy takie "delikatne sugestie" się sprawdziły?

    OdpowiedzUsuń
  3. Pozazdrościć takiego męża :) Mój takie róże pewnie by kupił, ale nigdy nie wstałby w tym celu o 3 rano :(
    Pozdrawiam serdecznie i wszystkiego najlepszego!

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahaha, kochana, jak on tego nie odczyta, to już nie wiem, jak można by inaczej zasugerować :D
    A ja nie wiem, jak to się stało, bo mój szanowny małżonek w tym roku odczytał moje nawet nie wypowiedziane na głos marzenie o maszynie i mam! Mam, choć w życiu bym nie przypuszczała, że ją mieć będę. Widział chyba, jak cicho do niej wzdycham na pewnym blogu i totalnie mnie zaskoczył ;))
    Także tego... powodzenia!
    A róże przecudne! No i ta godzina zakupu, naprawdę należy docenić, że wstał o tej porze po kwiaty :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Dorotko kochany mąż i już:) A to, że z tym prezentem musisz mu podpowiadać wprost to chyba normalne. U mnie to już jest tak, że sama sobie kupuję:) Swoją drogą prezent wybrałaś ekstra! Bardzo się cieszę, że poznałyśmy się w realu! Świetna z Ciebie Babeczka:) Buźki Ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam Alu do zobaczenia
      Jak sie uda to pewno będę Cię męczyć jako nowicjuszka przy maszynie

      Usuń
  6. Hahaha jesteś niesamowita :-) po takim przekazie nie ma opcji musi sprawić Ci wymarzony prezent :-)
    Kochaj, kochaj taki mąż to skarb :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jesteś niemożliwa. :):):):)
    A bukiet przepiękny. Skarb z Twojego męza:)
    pozdrawiam Dorotko:)

    OdpowiedzUsuń
  8. no tak... z Wenus na Marsa daleka droga i trzeba sobie skracać...ważne że droga wspólna, życzę tego prezentu, pozdrawiam, lidia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. droga długa ale ścieżki wydeptane ;-)
      Pozdrawiam

      Usuń
  9. no niesamowity wpływ:) nie da się nie zauważyć -trzeba kupić i tyle:) muszę chyba taki sposób zastosować na moim mężu który zawsze w pośpiechu na ostatnią chwilę kupuje mi kwiaty w pobliskim markecie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma czasu na zawoalowane aluzje trzeba prosto z mostu!!
      Pozdrawiam

      Usuń
  10. Niezły atak :)))) Daj znać, czy skuteczny :)))
    Bukiet przepiękny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Łoł to jest mężusio! :)
    Śliczny bukiet!
    Pozdrawiam, Marta

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowne róże!!! Ja myślę że przekaz jest czytelny.

    OdpowiedzUsuń
  13. My tu wszystkie ciekawe jesteśmy czy się udało! Imprezka, prezenty, goście! :-) Szykuj posta :-)
    Co robimy z Dremelem? Będę słać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorota przeżyłam Segreguję zdjęcia i kasuje te rozwodowe ;-)
      Z Dremelem dam info na @
      Pozdrawiam

      Usuń
  14. No jeżeli to nie zadziała to chyba musiałby mieć Twój mąż ogromny problem ze wzrokiem. Pomysł rewelacyjny :) też bym chętnie przygarneła taki bukiet:) pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. hahahahahaha!! niesamowita jesteś!! mój by nie zauważył. kolejny rok z rzędu nie znalazł w portfelu listy marzeń podchoinkowych...
    a czy to dobry moment na składanie zyczeń? czy za chwilę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie lista za mała a portfel za duży :-) to trzeba prawie na czoło przykleić ;-)
      http://dorotanaprzedmiesciach.blogspot.com/2016/01/nowe-zycie.html
      Pozdrawiam

      Usuń
  16. Bardzo dobrze, że wzięłaś sprawy w swoje ręce :) Róże przepiękne, a poświęcenie męża godne podziwu!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. szczęściaro - ciesz się tym i już, nawet Gdy Juki nie będzie - i tak się ciesz

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja swoją maszynę dostałam też na urodziny - tyle, że od rodziców :-) fajna rzecz! Też kiedyś zastosowałam metodę obrazkową na moim D. może model nie był identyczny, ale było to TO - chyba nawet lepsze sam wybrał :-) Powodzenia!!!!

    OdpowiedzUsuń
  19. no i brawo! najlepiej jest tak wprost, czytelnie, dosłownie i z gotowym linkiem, żeby wystarczyło kliknąć kup mnie:) mam nadzieję, że niedługo Twój prezent się ziści:)
    a róże o 5 rano...magicznie....
    wszystkiego, co najlepsze jeszcze raz dla Ciebie!
    PS. a paczka dla Ciebie czeka ciągle na wysłanie w moim domku... miało być świątecznie, a już miesiąc minął..więc chyba w ramach odsetek będę musiała paczuszkę powiększyć...ups!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w ramach odsetek to przywieziesz osobiście ;-)

      Usuń
    2. plus dodatek od urodzin i czterdziestek... faktycznie pan listonosz nie udźwignie:)

      Usuń
  20. jesteś GENIALNA. Mój ma tak samo jak Twój. Mówię mu, że to, że tamto. Nic! Najczęściej jest tak: choć pojedziemy do Pandory i sobie cos wybierzesz :( A ja chciałabym jakąś niespodziankę :) Ostatnio powiedziałam mu, że idealnym pomocnikiem jest nasza córka. Zobaczymy czy zadziała. 1 lutego mam urodziny hihi... A Tobie wszystkiego najlepszego!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha z imprezą niespodzianką sie poddałam i sama sobie zorganizowałam I byłam bardzo zaskoczona :-)

      Usuń
  21. buahahahaha dobra jesteś, pomysł genialny!:-) A mąż faktycznie kochany:-) Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  22. Mój M. też z tego samego gatunku ;), albo i "lepszych ;) Róże dostałam raz, wielki bukiet, ogromny ... podczas oficjalnych oświadczyn to pierwszy i jak do tej pory ostatni raz...

    OdpowiedzUsuń
  23. Przynajmniej nie musi pytać (tak jak mój): "kochanie co chcesz na urodziny/imieniny/gwiazdkę...etc." :-) A za takimi różami to tęsknię, chciałabym tak bez okazji chociaż jedną....

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny.
Z przyjemnością poznam Twoją opinie, uwagi, komentarze
Pozdrawiam