środa, 5 sierpnia 2015

Na upały jak znalazł

Witam serdecznie w ten wspaniały ciepły a nawet gorący dzień.
Uwielbiam takie temperatury!
Wkońcu nie mam gęsiej skórki Yuuupi!!!
 
Oczywiście nie jestem fanką gotowania i pieczenia w takich temperaturach.
Zawsze lepiej poleżeć na tarasie a nie przy piekarniku :-)
Jednak poza arbuzem, lodami i litrami domowej lemoniady coś trzeba schrupać.

U nas chłodnik.
Przepis bardzo prosty na bazie kefiru.
Ja często mieszam kefir i jogurt naturalny.
 
 Dzisiejsza wersja to
- buraczki
- ogórek
- rzodkiewka
- kalarepa
- koperek
- czosnek
 
Buraczki gotuję i po wystudzdeniu kroję w kostkę.
Wkładam do miski, dodaję posiekany czosnek,
pokrojony ogórek zielony, rzodkiewki i kalarepę.To zalewam kefirem/jogurtem.
 Do tego sól i pieprz do smaku. Na wierzch posiekany koperek.
Cała zupa/chłodnik gotowe.
 
Pan Mąż lubi do tego jeszcze jajo na twardo :-)
Po takiej misce żadne upały ani głód nam nie straszny.
 

No to zmykam rozkoszować się wspaniaymi temperaturami !!!


Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota

25 komentarzy:

  1. Uwielbiam chłodniki, szczególnie jeśli chrupią w nich ogóreczki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak! Chłodnik to jest to na taki upał. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Pyszności :)) Wyobraź sobie, że w tym sezonie jeszcze chłodniku nie jadłam, ale jutro zrobię na obiadek... a do tego młode ziemniaczki z koperkiem :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Chłodniki uwielbiam :)
    Ja idę na łatwiznę i kupuję w Lidlu ugotowane buraczki (całe, pakowane hermetycznie) i dodaję wszystko tak jak Ty. Czasami podaję z jajkiem na twardo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobry I sprytny pomysł. Nieprzepadam za obieraniem wszystko czerwone :-)

      Usuń
  5. Z jajkiem też lubię:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia:) Uwielbiam chłodnik, taki raz dwa, i gotowy. Zabieram do pracy i zarażam nim resztę rodzinki. Od jutra kolejna fala tropikalnych temperatur, trzeba kupić buraczki!

    OdpowiedzUsuń
  7. Upały + chodnik to idealne połączenie :-) Koniecznie z jajkiem!

    OdpowiedzUsuń
  8. Heh jedna z niewielu potraw których nie lubię :) Mimo iż taka ślicznie różowa :) Pozdrowienia!!

    OdpowiedzUsuń
  9. super blog! :)

    follow?
    http://fashionlikealife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Na upały idealne,tak jak mówisz:)) Bardzo apetycznie wygląda,pozdrawiam;))

    OdpowiedzUsuń
  11. U nas chłodnik musi być każdego lata, ale co zrobić, kiedy zapowiadają kilka upalnych dni pod rząd? Ja mogłabym się żywić choćby samym arbuzem, ale reszta rodzinki nie byłaby raczej zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) woda I samoobsługa - u nas od biedy makaron wciągną w takie upały

      Usuń
  12. Uwielbiam taką zupkę :). A tego lata o niej zapomniałam,jak to możliwe??? Nadrobię zaległości :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. nigdy nie robiłam... jakoś zupa kojarzy mi się tylko z czymś gorącym, gęstym i pożywnym...

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny.
Z przyjemnością poznam Twoją opinie, uwagi, komentarze
Pozdrawiam