środa, 9 września 2015

Morelowo

Zapachniało..
Morelowo...
W tym roku przyjęłam zupełnie inną strategię przygotowywania przetworów.
Będzie dużo ale różnorodnie :-)
 
Nie kupuję więcej niż dwa kilo owoców.
Robię tylko jeden rodzaj na raz.
Nie żadne hurtowe fabryki tylko mała manufakturka.
 


Dzisiaj na tapecie morele
 
Dżem morelowy
- 1000 g moreli, umytych i wypestkowanych
- 350 g cukru
- 1 opakowania cukru żelującego 3:1, 40 g

Sposób przygotowania w Thermomix
1. Do naczynia miksującego włożyć owoce, zmiksować 8 sekund/obroty 6.
2. Dosać cukier i cukier żelujący, gotować 15 minut/100 stopni C /obroty 3.
3. Przelać do wygotowanych słoiczków, zakręcić, odwrócić do góry dnem, pozostawić do ostygnięcia.
 
 
No i poszło szybciutko :-)
Tak to ja przetwory mogę robić.
Hmm co następne?


A pamięta ktoś mój ulubiony dżem z marchewki?
Przepis pokazywałam tutaj
Kolorem przypomina morelowy :-)
 
A jak tam u Was z przetworami?
Robicie?
Zwozicie od niezawodnych mam?
Czy zjadacie owoce na surowo?

 

Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota

poniedziałek, 7 września 2015

Szkolna szafka niezbędnik

No i kolejny rok szkolny się zaczął.
Z pewnością dalej będziemy trzymać się sprawdzonych rozwiązań.
Domowe centrum zarządzania tu
sprawdziło się w 100%.
Podobnie szkolna szafka córki
była w miarę ogarnięta dzięki zastosowanym dodatkom tu
 
Teraz przyszedł czas na szafkę w domu.
Co roku jest wielkie halo z zakupem wyprawki
i tych wszystkich gumek, linijek, klejów itp.
Potem cisza.
Każda matka wie, ze cisza trwa tylko do 22.00
bo potem pojawiają się komunikaty dzieci
czego to one nie potrzebują jutro do szkoły :-)
 
Postanowiłam w tym roku przygotować się na to co nieuniknione.
 


Stała sobie w kuchni - czyli domowym centrum zarządzania szafka
ze wszystkim i niczym.
Posprzątałam i zrobiłam tajne zapasy
wszelkich niezbędnych a permanentnie gubionych papierniczych rzeczy.
Oczywiście po uporządkowaniu okazało się że wcale wiele kupować nie trzeba.
Tego całkiem sporo w domu już jest.
A teraz będzie wiadomo gdzie :-)

Aby łatwiej było utrzymać porządek wyposażyłam szafkę w szufladki tekturowe.
Różne komody tego typu są dostępne w sieci i różnych sklepach.
Pewno każdy jest w stanie coś dla siebie wybrać.
 
Jest więc miejsce na kartki, bloki, arkusze
ale też ołówki, gumki temperówki
i znienawidzone ekierki
Mam nadzieję że ta metoda sprawdzi się w tym roku.
A Wy macie jakieś patenty na
ogarniecie szkolnego chaosu?
 
Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota
 
 

piątek, 4 września 2015

Na pożegnanie wakacji

No i stało się :-)
Wakacje dobiegły końca
Teraz już szkoła, codzienna rutyna, poranne poganianie.
Wieczorne  aaaa mamo bo ja na jutro potrzebuję ...
i tu cała lista cudów typu cekiny i oczywiste trzymane w domu przedmioty:-)
Wakacje udane,
ciepłe,
rodzinne,
kolorowe
i mocno podróżnicze.
Dlatego trzeba je ładnie pożegnać :-)
A co kojarzy się z wakacjami?
No toż to grillowania czas.
Zatem grill na koniec wakacji.
Na stole królowały hortensje - królowe ogrodu.
 
Pogoda dopisała :-)
Goście też :-)
Masełko czosnkowe obowiązkowo przy grillowaniu

Caprese

No i moja ulubiona sałatka
 
Sałatka kolorowa
- puszka kukurydzy
- puszka fasoli czerwonej
- 1 jabłko
- paczka kalafiora z brokułem ( marchewkę odkładam :-))
- 1 ogórek
- pęczek rzodkiewek
Kalafiora i brokuł przez moment gotujemy aby był jeszcze lekko twardawy.
Wszystko co trzeba kroimy, doprawiamy solą i pieprzem, mieszamy z majonezem i chłodzimy
Sałatka dobrze się sprawdza bo nie klapie i nie podchodzi wodą
Smacznego
 
Ziemniaczki zapiekane były hitem
Zniknęły błyskawicznie

 
Może jesień będzie piękna i jeszcze pogrilujemy?
Tego Wam i sobie życzę.
Udanego weekendu!!!
 
Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota
 

środa, 2 września 2015

Jeszcze letni weekend

Witam serdecznie
To był ostatni wakacyjny weekend.
Pewno dlatego tyle zdjęć natrzaskałam.
Co by te chwile nie uciekły :-)
Tym razem wybraliśmy się nad jezioro
Cisza spokój.
Czy wszyscy już odrabiają lekcje?
 
 
Nasz pies uwielbia się kąpać.
A że temperatury sprzyjające to z wody nie chciała wyjść
 
 A potem z naszej Roxi modelka się zrobiła :-) 
I Pan Mąż też się załapał.
 Wrzesień a jeszcze lato nie odpuszcza :-).
Widoki istnie letnie :-)
 
Osty uwielbiam :-) 
  
 
i zabawy z aparatem
Temat - słońce :-)
 
 
Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Idealna na śniadanko

Witajcie w ten piękny poniedziałek :-)
To ostatni dzień wakacji.
Czas na dobre śniadanie :-)
Gdy pokazywałam nasze śniadanie na trawie - tu 
padło kilka pytań o cudeńka w szklaneczkach.
Jest to jedno z moich ulubionych śniadaniowych dań.
Domowa granola z jogurtem i owocami.
Zacznijmy od granoli, którą piekę sama.
Nie trzymam się dokładnego przepisu jeśli chodzi o dodatki
ale bazą jest przepis od Doroty

Przepis na 2,5 litra granoli domowej
- 450 g płatków owsianych
- 120 g ziaren słonecznika
- 120 g sezamu
- 1 jabłko
- 2 łyżeczki cynamonu
- 1 łyżeczka imbiru
- 120 g płynnego miodu ( w oryginale syrop ryżoy lub golden syrop)
- dodatkowe 4 łyżki miodu
- 100 g jasnego brązowego cukru
- 250 g migdałów
- 1 łyżeczka soli
- 2 łyżki oleju słonecznikowego
- 300 g rodzynek
Wymieszać w dużej misce wszystkie składniki z wyjątkiem rodzynek. Wysypać na blache wyłożoną papierem do pieczenia i piec w temperaturze 170ºC  około 40 minut. Ja jednak piekę dłużej bo lubię naprawdę chrupiącą. Koniecznie w czasie pieczenie trzeba przemieszać kilkakrotnie.
Po wystudzeniu wymieszać z rodzynkami.
W szczelnym pojemniku można przechowywać wiele tygodni. Hmmm nam się nigdy nie udało tak długo.

Śniadanko z granolą i owocami

Na dno szklanki/pucharka/słoiczka wlewam trochę jogurtu naturalnego. Na to warstwa granoli a na to owoce. Często wykorzystuję mrożone, które wyciągam wieczorem a rano przed dodaniem lekko rozgniatam widelcem. Maliny smakują nam najbardziej.
Na warstwę owoców znowu jogurt i granola. Na końcu owoce do ozdoby. Oczywiście kolejność warst dowolna :-)

Bardzo lubimy to śniadanko a i naszym gościom smakuje.
Pięknie prezentuje się na stole i wybornie smakuje.
Polecam
 
Zmykam jakieś zeszyty organizować i prasować galowe stroje :-)
 
Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota

.

piątek, 28 sierpnia 2015

Kryształowo

 
Było u nas ostatnio kryształowo :-)
Tak podobno nazywa się 15 rocznicę ślubu.
Postanowiliśmy trochę poświętować :-)
Proszony obiad z deserem.
Jakbym nie kombinowała
 to w planach cały czas wychodził mi prawie weselny wystrój stołu.
A właściwie czemu nie?

I teraz zasypię Was zdjęciami
bo jestem bardzo zadowolona z efektu końcowego.
Na giełdzie kwiatowej kupiłam róże, eustomę i gipsówkę.
Nie, nieeee  - bukietu dla starej panny młodej nie zrobiłam ;-)
ale dekoracje stołu jak najbardziej

Miało być biało, srebrno i szkliście.
Kryształów w domu nie posiadam
więc na stole zwykłe szkło :-)


 
Przyszedł też czas na tort.
Wiedziałam że muszę upiec coś innego :-) wyjątkowego.
I tu serdeczne podziękowania dla Apaczowej z Dom na przedmieściach.
Dzięki jej poradom, uwagom i podpowiedziom
odważyłam się upiec tort angielski czyli taki z lukrem.
Aby nie było łatwo to do tego jeszcze piętrowy :-)
 
:-) następnym razem zainwestuję w druciki zamiast patyków do szaszłyków.
Ale cóż potrzeba matka wynalazku :-)


Dolne piętro to tort kokosowy.
Ulubiony w domu.
Piętro górne to tort czekoladowy
z kawałkami batonów Daim i ciasteczkami Oreo.

Prawie weselne krojenie torta :-)

 
A tu już po pierwszej konsumpcji :-)
 
 
Wypróbowałam tym razem nowe menu na takie okazje i sprawdziło się super.
Do stołu podano
- zupa krem z pomidora z mozarelą, grzankami i bazylią
- roladki schabowe z suszonymi pomidorami
- ziemniaki puree
- surówka z rzodkiewki
- mizeria z miętą, jogurtem i czerwoną cebulą
Nooo to następna impreza za 15 lat :-)
Pozdrawiam serdecznie :-)
Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota