Witajcie
Wszyscy którzy mnie znają padną ze śmiechu
gdyż nie mam żadnych umiejętności malarskich
Moja mama pięknie maluje,
moja córka już w wieku 3 lat biła mnie o głowę.
Ale nie wytrzymałam bo moja ściana w salonie wnerwiała mnie już
na maksa.
Doszło kilka rodzinnych zdjęć :-)
W planie jeszcze portrety dzieci.
Cały czas jednak nie miałam pomysłu na największy obraz.
Nic nie wpadło mi w oczy
a pusta rama raziła.
Postanowiłam coś sama zmalować mimo braku talentu :-)
Wykorzystałam zwykłą myjkę do naczyń, farby akrylowe i nożyczki.
Powycinałam 3 kółka i do dzieła.
Potem to już pełna dowolność i w kolorach i w ilości kropek :-)
Ja postawiłam na biel, czerń, szary i niebieski.
Takie kolory lubię i takie
moim zdaniem będą pasować.
Aż sama się śmiałam jak "malowałam" ale co tam.
To mój dom:-)
Pan Mąż nie zgadza się na żadne napisy, sentencje, złote myśli.
Muszę dzieciaki zagonić i portrety zrobić to dwie ramki się uzupełni (te nad TV)
Pozostanie jeszcze jedna w pionie
ale może z moich archiwów foto coś znajdę
Jak na razie będzie wisieć.
Innego pomysłu nie ma.
Pan Mąż zauważył po 3 dniach
i nie padł ani z wrażenia ani z przerażenia więc OK
Miłego weekendu wszystkim życzę
i znikam celebrować "wolny" czas.
Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota
Dorota













































