poniedziałek, 7 lipca 2014

Opener... miejsce spotkania blogerek ?

Jest taki czas raz w roku gdy wracam do korzeni  :-) Wchodzę w dżinsy i t-shirty , spinam włosy, zapominam o makijażu a jedyne co robię to cieszę się chwilą. Te kilka dni w  roku rezerwuję na totalny oddech, ładowanie akumulatorów, odstresowanie, Miejsce temu sprzyja bo morze nasze cudne, pozytywni ludzie, wspaniała atmosfera i ta muzyka.  Czyli OPENER.
 
 
Jednocześnie są to dni tylko dla mnie i Pana Męża. Dzieciaki zostawiamy u babci i urywamy się na te kilka dni i czujemy się jak za studenckich czy nawet licealnych czasów. Jest czas aby razem popatrzeć na morze, pomilczeć, powygłupiać się...
 
 
Zawsze bierzemy pełny pakiet czyli życie festiwalowe 24 godziny na dobę łącznie z polem kampingowym :-)
 
 
Próbowaliśmy doliczyć się,  który to raz spędzamy czas na Openerze i wyszło nam że to już 9 festiwal dla nas. Za rok będzie piękna 10 a za dwa lata 15 lecie festiwalu. Powoli zaczynam marzyć kogo chciałabym zobaczyć i posłuchać.
 
Może ten 10 to będzie taki nasz nasz nasz ostatni?
 
Dzieciaki nasze, zaszczepione muzycznie od maleńkości, od dawna o Opener pytają. Śledzą kto przyjeżdża, dopytują jak było i takie minki smutne robią :-) Coś czuję że ostatni bastion nasz zostanie zdobyty przez skarby nasze. 
 
Właściwie jedyny akcent wnętrzarski
 
 
Metronomy
Metronomy :-)
 
 
Pearl Jam



Był czas na piłkę i...
i na latawce



Plaże plaże plaże

Openerowa brać na plaży


i przygody w drodze powrotnej :-)
 
I jeszcze jedno ciekawe spostrzeżenie po pobycie w Gdyni. Próbowałam nadrobić moje blogowe zaległości i zauważyłam we wpisach i komentarzach że nie byłam tam sama. Całe rzesze blogerek  pojawiły się na Openerze. Może za rok uda się spotkać? Muzyka jest, teatr jest, moda jest ale wnętrz brak :-)
Co Wy na to?
 
Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Serdecznie dziękuję za odwiedziny.
Z przyjemnością poznam Twoją opinie, uwagi, komentarze
Pozdrawiam