piątek, 12 grudnia 2014

Świątecznie coraz bardziej

Połowa adwentu za nami.
Święta coraz bliżej i coraz więcej świątecznych akcentów w naszym domu.
 
 

Mocno walczyłam aby gwiazdki nie zawładnęły moim wnętrzem.
Ale trochę się poddałam.
 
 
Święta już widać u nas. Bo kiedy się nacieszyć ?
 Po 3 Królach wszystko tradycyjnie zwijamy. 
A poza tym fajniejszy jest okres oczekiwania niż po.

Pojawiły się już gałązki, świeczki, bombki i gwiazdki.
 
 
 
 Uważny obserwator domyśli się już jakie kolory będą u nas królować w tym roku na święta.
Nie będzie czerwono ale też nie będzie czarno-biało.
 
 
Gwiazdki, które przykleiłam na kominek zmajstrowałam
 z kolorowego bloku technicznego.
Jest wiele metod , ja znalazłam na youtubie
fajny tutorial i gwiazdki wyszły nawet równo :-) i w 3D.
 
 Najbardziej to chyba podoba się nowy wystrój
naszemu kudłaczowi czyli Roxi.
 
 
  Pozdrawiam wszystkich nowych obserwatorów i fanów Facebooka
Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota
 
 

 

środa, 10 grudnia 2014

Szkolne projekty nie tylko świąteczne


Czas przedświąteczny jest pracowity nie tylko w domu.
W szkole też szaleństwo.
W tym roku na Dolnym Śląsku semestr szkolny właściwie kończy się przed świętami.
Potem wolne aż do 7 stycznia a od 17 znowu ferie.
Tak więc wszyscy nauczyciele poszaleli z zaliczeniami.
 
Wczoraj robiłyśmy z Agatą szopkę na konkurs plastyczny.


Maiłyśmy szereg pomysłów
a wygrała wersja minimalistyczna z kamyczków, cynamonu i anyżu.
Właściwie nie spodziewałam się takiego fajnego efektu.
 

 
A tu wyszło nam małe cudeńko.
Aż żal było się rozstawać tak fajnie wyglądała szopka na naszym kominku.
 
 
Wszystkie elementy przykleiłyśmy pistoletem
klejowym do papieru /płótna malarskiego
 
Trzymajcie kciuki za konkurs!


W roku ubiegłym był sukces bo Agata zdobyła wyróżnienie na poziomie województwa za równie prostą szopkę z patyczków kreatywnych.
Jedyne zdjęcie jakie znalazłam niestety nie najlepszej jakości.
 
Ale co by nie było tak świątecznie to szykowałyśmy też pracę z historii.
Ostatnio nic tylko kleimy i malujemy.
Tym razem tematem był zamek.


Zrobiłyśmy wersje papierową wykorzystując
 rolki po ręcznikach papierowych i papierze toaletowym.

 
Brat pożyczył kilku żołnierzyków/rycerzy.
 Do tego wysuszony mech i bibuła wszelkiego koloru.
 
 
 Zmajstrowałyśmy nawet most zwodzony.
Zabawy było co nie miara.
I oto dumna autorka projektu z zamkiem :-)
 

  I tak zamiast piec pierniki i szykować ozdoby choinkowe kleimy zamki.
Ale to już chyba koniec i czas wziąć się za święta.
Pozdrawiam gorąco
 
Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota


 

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Najprostszy wieniec mikołajkowy ever :-)

Witam Was serdecznie
Dzisiaj wpadam na szybciutko aby pokazać najszybszy wieniec na drzwi jaki robiłam.
Jest on już  nastroju świątecznym a nawet mikołajkowym
 
 
 
Potrzeba tylko 2 rzeczy - wieniec z wikliny i czapkę Mikołaja
Ja zakupiłam je w Pepco za nieduże pieniądze.
 
 Ważne aby czapka była na tyle duża lub wieniec mały aby wszystko się spasowało.
Do czapki włożyłam pogniecione gazety aby ładnie stała.
\
 
 Jeszcze tylko mała dziurka w czapce aby przeciągnąć
wstążkę u już można wieszać.
 
 
Może jakiś Mikołaj jeszcze do Was wpadnie
widząc takie piękne zaproszenie na drzwiach.
No bo jeśli wieszacie takie cuda to wierzycie
w Mikołaja? Prawda?
 
 
Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota

piątek, 5 grudnia 2014

Idzie Mikołaj... święty

Od dzieciństwa uwielbiam ten czas oczekiwania.
Raz w życiu przeszukałam pół mieszkania znalazłam
prezent wcześniej i to były najgorsze święta.
Od tamtej pory nawet jak wiedziałam gdzie
mama schowała prezent dla mnie to nie zaglądałam.


Oczekiwanie na wigilię zawsze miało w sobie magię.
Ta cała krzątanina, przygotowania, pierwsza gwiazdka...
Od razu się to czuje.

 Ze św. Mikołajem nie zawsze tak było.
Trochę w dzieciństwie miałam namieszane.
Raz to św. Mikołaj, w szkole mikołajki broń Boże ze świętym.
Po drodze jeszcze jakiś Gwiazdor, Dziadek Mróz i cała masa innych odmian.
Jednak u nas w domu to zawsze był święty Mikołaj.
I nie w wersji z reklamy coca-coli ale w wersji biskupa z laską.

Moje dzieciaki od małego wiedziały co i jak
 i czekały na świętego Mikołaja.
Dodatkowo wprowadziłam nową tradycję czyli pieczenie ciastek dla Niego.
Bo przecież zmęczony, bo biega od dziecka do dziecka
i czasem chce przysiąść i coś schrupać i popić.
Znane za oceanem ale czemu nie czerpać wzorców?
 Zwyczaj ten przyjął się u nas.
Dzięki temu mamy też czas przygotowań na przyjście świętego Mikołaja.
Jest czas oczekiwania i radości.

Zatem pieczemy ciasteczka, zostawiamy wieczorkiem 5 grudnia
a 6 rano pędzimy zobaczyć czy był.
Zawsze ważne jest nie tylko czy zostawił prezent
ale czy spróbował ciastek, czy wypił mleko, no i czy smakowało?
Oczywiście marchewka dla renifera też musi być.

 Jako mama zawsze pamiętałam aby ciasteczka schrupać,
mleko wypić. Tylko ta marchewka z mlekiem na noc nie do końca mi pasuje :-)
 I mimo, że dzieciaki większe to i tak ciastka pieczemy.
Niech dzieje się magia.
 W tym roku piekliśmy ciasteczka miodowe z przyprawą do piernika.
Już pachnie świętami - link.
Pobawiliśmy się stempelkiem.
Dodatkowo dla każdego upiekliśmy ciastko imienne.
Jutro zjeżdżają goście z małą Tośką.
Magii będzie więcej :-)
Miłego weekendu wszystkim życzę.
I oby skarpety, buty czy co tam tradycyjnie jest były pełne :-)

P.S. zdjęcia takie sobie ale ludzie ciemno i ciemno i nic się nie da zrobić :-)


Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota

środa, 3 grudnia 2014

Adwentowe odliczanie

 
Bardzo lubię adwentowy czas oczekiwania.
Sprzyja temu nasz kalendarz adwentowy z zadaniami dla dzieciaków - tutaj wiecej
Codziennie mają zadanie, które wpisuje się w atmosferę świąteczną.
Pierwszy na liście był wieniec adwentowy
 
 
No dobra Mati trochę już ucieka od tej zabawy, że niby taki duży. W przyszłym roku być może nadejdzie czas na zmianę formuły.
 
Ale tymczasem Agatka bardzo się postarała w tym roku.


Wszystkie niezbędne rzeczy czekały na nich przygotowane.
Do ich zadania należało stworzenie z dostarczonych materiałów wieńca adwentowego.
Moim zdaniem fajnie im to wyszło.


Mati dostał dodatkowe zadanie - jest odpowiedzialny za zapalanie
wieńca przy każdym posiłku.
Ma też pilnować aby zgasić. Żadnego pożaru nie planujemy.
 


I tak już pierwsza świeca się pali.
Do świąt już bliziutko.
Pozdrawiam gorąco 
 




Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Andrzejki za nami


Andrzejki już za nami :- )
Zaczął się grudzień.
Przed zalewem świątecznych inspiracji
i aranżacji jeszcze kilka kadrów z wczorajszego dnia.




Coraz więcej świąt zapożyczamy -
a to Walentynki a to Haloween a coraz rzadziej świętujemy nasze własne.
Nie mam nic przeciwko poszerzaniu kalendarz świąt
ale zawsze żal gdy nasze własne tradycje zanikają w zalewie obcych.
 


W tym roku Andrzejki wypadły, jak dla mnie, idealnie.
Niedziela, wszystko ogarnięte i tylko my i czas wolny.
 

 
Były więc wróżby, losowania, zabawy...
Nawet nasz pies wykazał zainteresowanie :-)
 
 
Najwięcej emocji było związanych z wróżbami karcianymi.
Agacie żaden wynik nie odpowiadał.
 


 Potem tradycyjne już lanie wosku.
Wkońcu dzieciaki na tyle duże że nie umierałam ze strachu.



 
Powychodziły nam dziwaczne rzeczy. Śmiechu było co nie miara.
Zobaczymy co się spełni a co nie.
 
Ostatnia zabawa to tradycyjne układanie butów.
Ach czemu to tak do tych ślubów spieszno?
 
 
Najważniejsze, że zabawa była udana!
Teraz już oficjalnie można rozpocząć sezon świąteczny.
 
Kalendarz adwentowy gotowy - tutaj wiec odliczanie czas zacząć.
 
 
Miłego tygodnia wszystkim życzę.
 
Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota