Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokój nastolatki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokój nastolatki. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 maja 2018

Warte grzechu

Musze Wam się przyznać, że bardzo lubię eklery.
Niestety rzadko można dostać takie, 
które są warte grzechu.
We Wrocławiu jest jedna cukiernia która robi idealne dla mnie
ale mam tam bardzo nie po drodze.
Może to i dobrze :-)
Tym razem postanowiłam spróbować sama.
Podjęłam wyzwanie :-)
Wersja na Thermomix nie taka straszna

Eklerki
Ciasto
- 1 szklanka wody
- 125 g margaryny
- 1 szklanka mąki
- 5 jaj
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
* wszystkie składniki powinny być w temeraturze pokojowe a szczeólnie margaryna do masy.
Nagrzewamy piekarnik i przygotwujemy blaszke wyłożona papierem do pieczenia

Wodę i margarynę zagotować 7min/100st./obr. 1 Następnie dodajemy przez otwór mąkę, jaja i proszek do pieczenia i zarabiamy ciasto 2-2,30min/wyrabianie
Ciasto wykładamy na blaszkę wyłożona papieren do pieczenia wyciskając poprzez rękaw cukierniczy i  formując eklera. Uwaga bo rosną dlatgo warto zostawić odstępy. Pieczemy  w  200-230st. aż się lekko przyrumienią. Wyjmujemy i przekrajamy na pół. Gdy nie wyjdą idealne to nie przekrajamy.

Masa

- 3 opakowania budyniu waniliowego
- 1 litra mleka
- 8 łyżek cukru
- 250 g margaryny
Do naczynia włożyć budyń, mleko, cukier i  wymieszać 15s/obr 3a  następnie gotować 5min/100st./ obr. 1 (musi zgęstnieć delikatnie) W osobnej misce utrzeć margarynę na puch  i następnie dodać letnią masę i połączyć.
Za pomocą rękawa cukierniczego nakładamy masę do przekrojonych eklerów. Gdy wyszły średnie :-) to masę można wstrzyknąć do środka.

Teraz to jestem blada i dumna, że eklery zrobiłam sama.
Gorzej z tym chuda :-) bo przecież nie mogły się zmarnować:-)


Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota

piątek, 13 października 2017

Otwarte całą dobę

Witam w ten piękny piątek:-)
Każda kobieta wie, że w domu non stop otwarta jest kuchnia,
szczególnie gdy ma się dorastającego nastolatka w domu:-)
Non stop chodzi też pralka,
zatem pralnia też jest otwarta non stop ;-)
Pokazywałam jakiś czas temu metamorfozę naszej pralni
Dzisiaj czas na kilka słów,
jak ogarniam organizacyjnie pranie.
Z wykorzystaniem dzieci oczywiście.
Nie wszystkie dzieci wiedzą, że samo wrzucenie ubrań do kosza
na brudne pranie to nie koniec roboty ;-)
Dochodzi jeszcze pranie, suszenie i prasowanie.
O rozłożeniu po odpowiednich szafkach, szufladach
czy wieszakach nie wspominając.
Często kończyło się to tak, że po wypraniu i wysuszeniu,
człowiek, czytaj matka, ściągała suche rzeczy na wielką stertę 
i uciekała przed wizją prasowania tego wszystkiego.
Stwierdziłam, że czas na zmiany! 
Ogłosiłam na zebraniu domowym nowe zasady :-)
Każdy domownik dostał pojemnik na pranie.
Osoba ściągająca suche pranie od razu segreguje 
co jest czyje
i wkłada do odpowiedniego pojemnika.
W nagłych przypadkach poszukiwania tej bluzki co to dzisiaj
koniecznie trzeba ubrać do szkoły
nie trzeba przewracać wszystkiego
a jedynie znaleźć ją w swoim pojemniku.
Ponadto gdy biorę się za prasowanie to też ogarniam to pojemnikami. 
Nie przeraża wówczas wielka sterta ;-)
Potem wyprasowane ubrania składam 
do tego pojemnika i tyle.
Bo reszta to już należy do właściciela.
Dzieciaki zabierają pojemnik i rozkładają ubrania w swoich pokojach.
Tak to działa u nas :-)
Pralnia otwarta całą dobę ale dla wszystkich domowników :-)
Dzieciaki są wdrożone,
matka nie jest przerażona i daje radę z prasowaniem
Kolejny krok to każdy prasuje swoje 
ale na razie cicho bo jeszcze uciekną jak to usłyszą.
Wiem że potrzeba trochę miejsca na pojemniki
i mając pralnie jest łatwiej ale....
kombinujcie dla własnej wygody!!!!!

Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota




piątek, 8 września 2017

Przygoda - IKEA z wizytą w naszym domu

Zapraszam na relacje z wizyty IKEA w naszym domu.
To była szalona przygoda :-)
Autorami zdjęć jest Paulina Małyska,
która przekonała nawet Agatę by stanąć przed obiektywem.
Sesja odbyła się w maju stąd te bzy i truskawki :-)
Efekt można obejrzeć na Ikea blog
Powstała masa zdjęć. 
Część z nich opublikowana oczywiście na blogu IKEA
a ja dodatkowo podzielę się też tymi które tam się nie zmieściły ;-)
Wyszedł z tego cały tour po domu :-)
Zapraszam zatem!

Zaczynamy od salonu
Z naszym ulubionym fotelem
i samodzielnie zrobioną doniczką wiszącą
Zaraz potem jadalnia
kominek
i kuchnia
Na dole na zdjęcia załapał się jeszcze wiatrołap :-)
Potem cała ekipa przeniosła się na górę,
do sypialni gdzie mam swoje domowe biuro :-)

Potem przepadłyśmy w pokoju Agaty :-)



Mimo, że pogoda średnio dopisała powstało też kilka zdjęć na tarasie :-)
Zapraszam do przeczytania wywiadu
 i obejrzenia pozostałych zdjęć na blogu IKEA
Aż sama nie wierzę, że to się wydarzyło:-)

Udanego weekendu życzę :-)

Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota














piątek, 18 listopada 2016

Pokój nastolatki

Zapraszam dzisiaj do pokoju mojej córki.
Właściwie można powiedzieć, że jest już skończony;-)
Ale wiecie przecież, że to się nigdy nie kończy.....
Zaczęło się w weekend majowy 2015 
podczas którego rozpoczęliśmy zmiany w pokoju nastolatki - tu podgląd

Spisaliśmy parametry i założenia
- nie zmieniamy mebli - postanowienie utrzymane ;-)
- ogarniamy chaos artystyczny - zrobione można zajrzeć tutaj kącik kreatywny
- oddzielamy strefę nauki od strefy kreacji - zrobione a efekty widać tutaj kąt do nauki
- potrzebny regał na ksiażki etc - zrealizowane a wyglada tak - regał DIY
- miejsce na spotkanie z koleżankami i pogaduchy - no troche zeszło ale jest ;-)
Szukałam pomysłu jak sprawić
 aby łóżko w czasie dnia można było wykorzystywać jako sofę,
miejsce na posiedzenie i pogadanie.
Wiadomo nastolatki mają dużo do obgadania :-)
Inspiracją był zagłówek 
Dokonałam małej modyfikacji.
Rzep przyklejony jest do listewki a listewka przykręcona do ścian.
Użyłam zwykłego kleju na gorąco w pistolecie.
Mąż stwierdził, że łatwiej będzie to ukryć w przyszłości
 niż wymieniać tapetę po kleju.
Sprawne oko zauważy, że mój wydziergany kocyk,
który pokazywałam tutaj 
został zaadoptowany przez córkę jako narzuta na łóżko.
Fajnie się sprawdza a jego ciężar jest plusem,
gdyż wygładza powierzchnie i się łatwo nie skopuje
nawet jak siedzi tam banda nastolatek:-)

Mnie nie pozostało nic innego
ja wydziergać sobie nowy - tym razem poszłam w kocyk xxl
Agata chce jeszcze dodać kilka kolorowych poduch
w barwach nawiązujących do puf.
Tylko namierzę materiał to pewno coś uszyję:-)
To już drobiazg.

Mam nadzieję że metamorfozę pokoju nastolatki mam z głowy
 i odhaczone na liście
Zaliczacie?


Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota



piątek, 19 czerwca 2015

Regał i reszta

Weekend zaczęty:-)
Czas odpoczynku od pracy w pracy.
Za to dużo pracy w domu.
Ale jeszcze tylko tydzień  i wakacje
Dzisiaj nadszedł czas na regał w pokoju Agaty.
Za drzwiami była pusta przestrzeń i postanowiłam ją zagospodarować.
Sam regał autorstwa Pana Męża.
Prosty bez fajerwerków - ma spełniać swoją role.
 Dzięki swej prostocie daje możlwość
aranżowania według pomysłu i potrzeby.
U Agaty przede wszystkim do uporządkowania były
wszelkiego rodzaju planszówki i puzzle.
Wylądowały w dwóch pojemnikach na najniższej półce.
Oczywiście na regale nie moze zabraknąć książek.
Róznokolorowe okładki wprowadzały jednak troche chaosu.
Nasz pomysł to jednolite okładki.
Był to zwykły papier do drukarki.
A że to pokój nastolatki to nie może być nudno :-)
Za pomocą czarnego pisaka pomalowałyśmy grzbiety okładek 
i wyszło tak :-)
Generalnie wszystko można wymalować.
Wedle życzenia i pomysłu.
Naszym zdaniem fajny sposób na ujednolicenie książek na regale
a może być też z "jajem"
 Ostatnio w Ikei pojawiła sie nowa seria do biura, która fajnie sie wkomponowała.
Segregatory na gazety
a pudełka na wszelkie szpargały.
Kilka akcentów ozdobnych.
Domek i honey combs
oraz stary budzik kupiony na starociach.
Najważniejsze że działa :-)


 Na regale pewno będzie się zmieniać.
Zastanawiam sie nad dorobieniem nadstawki na górze aby pasował do reszty mebli.
Muszę wpisać na liste To Do.
Krótki rzut okien na before & after
A tak regał wygląda w szerszej perspektywie.

Właściwie na liście z założeń do pokoju
 pozostała tylko kwestia łóżka
i miejca/sofy gdzie mogą usiąść
 Agaty koleżanki w czasie odwiedzin.

Mam nadzieję że już niedługo uda się zrealizować mój pomysł.
To będzie koniec większych zmian u Agaty.
Nie koniec jednak zmian w domu - ostrzę sobie pazurki na pokój Mateusza :-)

Miłęgo weekend wszystkim życzę :-)

P.S Trzymajcie kciuki - w sobotę mój pierwszy półmaraton
Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota

piątek, 15 maja 2015

Kącik kreatywny w pokoju nastolatki

Weekend,  weekendzik już jest!
A ja cała w stresie bo ciekawa jestem Waszego zdania.
Kącik kreatywny Agaty praktycznie gotowy.
Teraz nic tylko tworzyć.

Założenia były twarde:
- nie zmieniamy mebli - DONE
- ogarniamy artystyczny chaos - TO DZIŚ :-)
- odzielamy strefę nauki od strefy kreacji :-) - DONE - tu
- potrzebny regał na książki/ puzzle/gry
- miejsce na spotkanie z koleżankami i pogaduchy
No to lecimy z ogarnięciem chaosu twórczego mojej córki.

Wygospodarowałyśmy na to jedną ścianę i kąt pokoju.
Funkcje do spełnienia
- miejsce na przechowywanie wszelkich materiałów plastycznych i sprzętów
- miejsce na prezentacje prac
- miejsce do tworzenia oddzielone od kącika do nauki
( nie trzeba sprzątać :-) przed odrabianiem lekcji)


Myślę że taka ilość szufladek
na wszelkiego rodzaju brokaty, kleje, taśmy, wstążki, cekiny
i co tam Ona jeszcze ma, wystarczy :-)

Do tego dwa stoliczki.
Jeden do pracowania a drugi też do przechowywania.
Kolorowe pufy do siedzenia.
Chytry plan przewiduje nawet podanie ciacha i soku
dla odwiedzajacych koleżanek.

  Nad tym wszystkim napis,
 który jest podsumowaniem wysiłków.
Mam nadzieję, że błogosławieństwo
pomoże w utrzymaniu chaosu w ryzach.
Z uwagi na troche cukierkowe i romantyczne meble,
 które musiały zostać
dodałam warsztatową tablicę do przechowywania różnych niezbędników.







Do tego wszystkiego lampy też "warsztatowe" prawie.

Pod komódkami z szufladkami jeszcze reling i kilka pojemników i haczyków.



Nad komódkami pomalowaliśmy ścianę farbą magnetyczną i na to kolor.
Magnesy trzymają się dobrze iI jest gdzie wieszać prace :-)
Myślałam o farbie tablicowej ale alergicy domowi wybili mi to z głowy.

  I tak oto córa ma gdzie tworzyć swoje dzieła.


Uff został jeszcze regał do zrobienia,
strefa spania
i do siedzenia dla odwiedzajacych.


I co myślicie?
Zastanawiam sie jeszcze nad oklejeniem kilku szufladek
 w komódkach aby przełamać je kolorem. Dobry pomysł?

Miłego weekendu wszystkim życzę


Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota