Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyprzedaż garażowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyprzedaż garażowa. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 września 2017

Stara rama w nowym miejscu

Zapraszam dziś do salonu gdzie pojawiło się lustro.
Czekałam na nie długo ale jest.
Właściwie jak człowiek dłużej czeka to chyba bardziej cieszy ;-)
W części jadalnianej od dawna wisi stary obraz w złotej ramie. 
Jego historię opisywałam juz dawno - Dama w salonie
Ta cześć salonu była już ogarnięta 
ale cały czas pomijałam pewien kat po przeciwnej stronie.
Kilka migawek pojawiło się gdy do domu zawitała radiola.
Jej krótka historia - tutaj 
Ściana nad nią była wciąż pusta bo szukałam ramy idealnej.
Chciałam żeby to była rama stara, z historią i duszą. 
Tak jak lubię.
Nie jest w cale tak prosto znaleźć za przyzwoitą cenę takie coś.
Szukałam tez ramy w stanie nadającym się do powieszenia,
bez konserwacji i dodatkowych kosztów.
Wymiar tez ie był bez znaczenia :-)
Po długich poszukiwaniach trafiłam na egzemplarz idealny.
Zamówiliśmy lustro i gotowe.

Kącik, który był pomijany teraz pięknie dopełnia cały salon.
W lustrze odbija się część jadalni i powiększa optycznie ten mało doświetlony kącik.


Teraz nawet nasza dama z salonu może przejrzeć się w lustrze :-)
i ja czasem !
Lubimy takie połączenia nowego ze starym ;-)
A Wam jak się podoba? 

Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota

piątek, 13 stycznia 2017

Nowy w salonie

Dzisiaj zapraszam do mojego salonu od strony,
której nigdy nie pokazywałam.
Bo nie było co :-)
Kawałek niezagospodarowanej przestrzeni to był.
Aż przerosła mnie kolekcja serwisów kawowych mojego męża!!!
i ilość kieliszków i szkła wszelakiego.
Zapragnęłam mieć barek.
W sieci nie znalazłam nic 
co by wpadło w oko ....
ale
wypatrzyłam na aukcji pewne cudo.
Stwierdziłam, że ma potencjał bo część alkoholi i kieliszków 
się zmieści a i styl odpowiada.
Wylicytowałam,
sprowadziłam do domu
i się zachwyciłam ;-)
Jest to radiola duńskiej firmy Bang & Olufsen.
Działają od 1925 roku i produkują sprzęt audiowizualny.
Nasz model to Grand Prix 44RG.
Najprawdopodobniej z 1944 roku.
I cały plan padł :-)
Serca nie mam wyrzucać radia, głośników i gramofonu 
aby wstawić flaszki:-)
To się po prostu nie godzi!


Teraz szukam magika, który by to odpalił,
tak aby radyjko grało:-)
Może ktoś coś wie, zna pasjonata,
 który umie bez szkody uruchomić taki model
No może z gramofonu zrezygnuję :-)
albo i nie.
Nowy nabytek wpasował się idealnie do salonu.
Teraz kombinuję jak do końca zagospodarować tą przestrzeń.

A co Wy myślicie?
To nie grzech takie cudo niszczyć
i wykorzystać tylko obudowę jako mebel
No już sama nie wiem :-)
Jeśli znacie kogoś, kto umie to uruchomić to będę wdzięczna za informacje :-)

Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota

piątek, 20 maja 2016

Porcelanowa perełka

Muszę się Wam przyznać,
że szczęściara ze mnie. 
A to za sprawą zamiłowania mojego męża.
Tak ma, że lubi piękne rzeczy
a szczególnie jego serce skradła porcelana.
Tak dobrze czytacie:-)
Facet, który znosi do domu skorupy.
Szczególnie te stare,
niepowtarzalne
a jak jeszcze z lat 50-70 to na maksa.
Ostatni jego łup bazarowy (czytaj giełda staroci)
to przepiękny serwis czeskiego designera z lat sześćdziesiątych.
Dzieło Jaroslava Jeżek z 1964 roku.
Linia nazywa się Nefertiti
Urzekła nas swoją prostotą i elegancją
Uwielbiam takie znaleziska, 
które często można dostać taniej 
niż dzisiejsze wyroby fajansowe czy porcelanowe.
Nasza Roxi też zachwycona :-)
Nie zeszła z kanapy nawet na moment.
Pytanie czy doceniła czeski design czy 
moje ciastka z truskawką ;-)
Hmmm obstawiam ciastka;-) 
Do domu znoszę kwiecie z ogrodu bo zimno że hej:-)
Bzy powoli wypieraj kalina
a tulipany zamieniły się z konwaliami 
No to teraz trzeba znaleźć miejsce na nowy komplet. 
I nawet na Męża nie ma jak pokrzyczeć, 
że kolejne skorupy znosi
bo piękne przecież :-)

Udanego i ciepłego weekendu życzę

Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota







piątek, 13 maja 2016

Tic tac tic tac

Naturę szperacza mam i nic na to nie poradzę.
Lubię przedmioty z duszą i historią.
Niepowtarzalne, jedyne...
Jakiś czas temu pokazywałam na Instagramie zdjęcie z giełdy staroci.
Odwiedziliśmy tym razem Świdnicę.
Lubię tam jeździć bo spacer po rynku to zawsze przyjemność.
Dobra tam można znaleźć różnorakie.
W oko wpadł mi zegar. 
Już od jakiegoś czasu szukałam zegara do salonu. 
Chciałam powiesić na ścianie aby 
i z salonu i z kuchni łatwo zobaczyć która godzina.
Wiadomo jak człowiek potrzebuje to nie ma
a jak już się podda to dana rzecz się pojawia.
Moim oczom ukazał się radziecki zegar ścienny z barometrem.
W pięknej obudowie,
z zawieszeniem iście skandynawskim.
Dla mnie idealny, niepowtarzalny, jedyny
i ... działający.
Jest to zegar mechaniczny i trochę obawiałam sie ciągłego nakręcania.
Teraz już wiem, że chodzi ponad tydzień.
Super!!!
I tak oto dzieło Petrodworskiej Fabryki Zegarków pojawiło się na przedmieściach.
Nam pasuje ;-)
Ciekawa jestem też Waszej opinii ;-)
 Zmykam szykować się na weekend :-)
No i uważam do północy bo dzisiaj wspaniały dzień - piaątek trzynastego ;-)


Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota



środa, 10 lutego 2016

Grzaniec w miłym towarzystwie

Witam serdecznie
ja i mój nowy przyjaciel ;-)
Wypatrzyłam Go na bazarku.
Jest nadgryziony czasem 
ale i niepowtarzalny.
Do tego ma duże poczucie humoru:-)
Ma też towarzysza, 
też leciwego.
Razem tworzą zespół 
bardzo przydatny gdy masz ochotę na winko.
Otworzysz i zamkniesz butelkę.
Z uwagi na aurę i porę roku u nas dzisiaj grzaniec. 

Wino grzane
Składniki
- 100 g cukru
- 200 g wody
- 20 g soku z cytryny
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- 12-15 goździków
Przygotowanie
Włożyć do garnuszka lub naczynia Thermomix wszystkie składniki z wyjatkiem wina. Zagotować (5min/100/obr.1), dodać czewone wino i jeszcze podgrzać (7min/80/obr 1).
Przecedzić i rozlać do kieliszków.
Podawać baaardzo gorące ;-)
Proporcje na oko oczywiście też możliwe, 
dużo zależy od wina i naszych upodobań.
Lubię dodać jeszcze pomarańcze 
Pozdrawiam serdecznie i zmykam sączyć winko ;-)

Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota



poniedziałek, 26 października 2015

Ostatnie łupy :-)

Cześć  w nowym tygodniu.
Weekend minął jak zawsze bardzo szybko.
Zdarza nam się w niedzielny poranek 
spacer po lokalnym bazarku różności.
Można wypatrzeć ciekawostki w przystępnej cenie.

Tym razem w moje ręce wpadły szklane pojemniki.
Od razu wpadły mi w oko.
Pierwsze skojarzenie to podobieństwo do
serii szkłą IKEA 365+
Pytanie tylko co było pierwsze jajko czy kura?
Ale od czego jest internet?
Na pojemniczkach były jeszcze oryginalne naklejki
więc szybciutko znalazłam producenta.
Jest to belgijska fabryka szkła działająca od 1900 roku.
No to kura czy jajo?
Pojemniczków zakupiłam 3 sztuki
Jeden większy dwa mniejsze
Dołączyła do nich karafka ze wspomnianej szwedzkiej firmy :-)
Teraz wygląda to już jak komplet
Swoje miejsce znalazły oczywiście w kuchni.
Mój kuchenny piec wypiękniał jeszcze bardziej :-)
Moim zdaniem fajnie się wpasowały:-)
A jak tam u Was bazarkowe przygody?
Buszujecie i wyławiacie perełki?


Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota

poniedziałek, 26 maja 2014

Przez cały weekend...

.... myślałam jak to będzie myśleć o tym co pokazać, co zmienić, czym się podzielić, kompletować zdjęcia, przemyślenia, przepisy i .... wcale mnie to nie przeraża a wręcz jestem podekscytowana i cieszę się jak dziecko...
aaa no właśnie dziecko... Moje starsze chłopaczysko pojechało na tygodniową, męską wyprawę na ryby z tatą. Pracował na to ciężko bo oceny były warunkiem ale dał radę :-) Postanowiłam za to z moją kochaną córą spędzi ten czas typowo po babsku....
Były więc zakupy ale takie inne. Po raz pierwszy pojechałyśmy na wyprzedaż garażową. Było ciekawie, kolorowo i z sukcesem. Wspaniała atmosfera i w ogóle pomysł. Oby więcej takich inicjatyw.

na niektórych stoiskach podjęto działania reklamowe :-)


wpsaniała atmosfera i przesympatyczni sprzedający

spacerowa pogoda sprzyjała

Upolowałyśmy kilka ciekawostek ale najbardziej cieszę się z syfonu - może nie jest w idealnym stanie ale i tak piękny



Potem z racji sportowych fascynacji udałyśmy się na....rzuty przez Odrę - więcej o tej imprezie

W połowie dorwała nas ogromna burza ale potem wszystko wróciło do normy. Fajna impreza i ciekawa konkurencja :-)

.... ale to jeszcze nie koniec :-)  gdyż w niedzielę postanowiłyśmy leniwie obchodzić Dzień Matki i zaczęłyśmy od śniadanka na tarasie wraz z gwiazdą wśród wypieków czyli drożdżowe z nutellą.

Przepis krąży po sieci a ja skorzystałam z tego - Gwiazda wśród wypieków. Po tak udanym śniadaniu wśiadłyśmy w auto i na zupełnym spontanie z pełną niespodzianką odwiedziłyśmy moją mamę. Uwielbiam sprawiać radość moim bliskim  i pamiętajcie to zawsze wraca.
Do miłego...