Pokazywanie postów oznaczonych etykietą imprezy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą imprezy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 stycznia 2020

Jabłkowy deserek bez grzechu :-)

No i zaczął się ten nasz Nowy Rok. 
taka podwójna 20 :-)
Wiele osób podejmuje noworoczne wyzwania i postanowienia.
Często wiążą się z dietą, zdrowym odżywianiem, 
włączeniem sportu do codziennej aktywności.
Są też odważni , którzy mówią - zero cukru:-)
Ale przecież chce się deseru !!!!!
No i mam propozycję deseru idealnego.
Szybki, z owocem :-) i bez cukru.
Jabłka w cieście francuskim
Składniki:
- jabłka
- ciasto francuskie
- cynamon opcjonalnie
- jajko do posmarowania
Wykonanie:
Jabłka kroimy w centymetrowe krążki. Wycinamy gniazda nasienne.
Ciasto delikatnie rozwałkowujemy i  kroimy w paski. Owijamy jabłka pazkami wg wzoru lub własnej fantazji.  Smarujemy roztrzepanym jajkiem, posypujemy cynamonem.
Pieczemy ok 20 min w piekarniku rozgrzanym do 200-220 stopni
Gotowe! 
Idealne na ciepło, jako podwieczorek czy dodatek do kawy.
Udanego weekendu życzę i wytrwania w postanowieniach noworocznych :-)

Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota



piątek, 18 października 2019

Śniadanie na zielono

Dzisiaj zapraszam na szybkie i efektowne śniadanie
Klasyczne połączenie jajek z awokado :-)

Zielony omlet
3 jajka
1 awokado
1 kopiasta łyżeczka spiruliny, matchy lub sproszkowanej pietruszki
duża garść listków kolendry lub pietruszki
duża garść pistacji niesolonych lub pinii
sól
pieprz
masło do smażenia
sok z cytryny
oliwa extra vergine


Zmiksuj jajka z zielonym proszkiem (spiruliną, matchą lub sproszkowaną pietruszką) solą
i pieprzem.
 Na patelni  rozgrzej trochę masła i wlej masę jajeczną. Smaż pod przykryciem przez ok. 3-4 minuty. Przełóż omlet na drugą stronę i smaż jeszcze przez chwilę. Przełóż omlet na talerze
i ułóż na nich pokrojone awokado (wcześniej wyjmij je ze skórki w całości, przy pomocy łyżki). 
Dodaj listki kolendry lub pietruszki i grubo posiekane pistacje.


Ciepłe, szybkie i niebanalne śniadanie.
Polecam!

Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota





piątek, 13 września 2019

Jesienna zakręcona tarta

Dziś zapraszam na jesienną zakręconą tartę.
Proste, efektowne i co najważniejsze smaczne!
Ciasto można zrobić samodzielnie 
lub kupić gotowe ciasto kruche.


 Jesienna zakręcona tarta

Ciasto
1 opakowanie kruchego ciasta
lub
250 g mąki pszennej
125 g schłodzonego masła
1 żółtko
1 łyżeczka soli
50 ml wody
w obu przypadkach dodatkowo masło do wysmarowania formy
Nadzienie
1 cukinia
1 średni bakłażan
2 średnie marchwie
1/2 czerwonej cebuli
2 łyżki oleju
sól i pieprz do smaku
150 ml śmietanki 30-35%
2 jaja
125 g sera mozzarella (1 kulka)

Przygotowanie

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 190ºC (bez termoobiegu). Formę na tartę 28 cm smarujemy masłem.
Wsypujemy do miksera lub miski wszystkie składniki na ciasto. Miksujemy składniki za pomocą mieszadeł świderków przez około 2-3 minuty do połączenia się składników. Tworzymy kulę, zawijamy w folię i chłodzimy 1 godzinę w lodówce.

Ciasto rozwałkowujemy na grubość około 5 mm, podsypując mąką.
Wykładamy ciastem dno i boki formy, a następnie nakłuwamy je widelcem.
Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy przez około 15 minut, aż ciasto się zarumieni. Odstawiamy je do wystudzenia.

Bakłażana, cukinię i marchew obieramy i kroimy wzdłuż na cienkie plastry. Najlepiej pokroić je obieraczką do warzyw, wówczas plastry są jednakowej grubości. Jeżeli są za szerokie, dodatkowo kroimy je na pół wzdłuż.  Bakłażana posypujemy solą, aby nie ściemniał. Cebulę kroimy w piórka.
W miseczce mieszamy śmietankę z jajkami, a następnie dodajemy starty ser mozzarella i tak przygotowaną masę wylewamy na podpieczone, wystudzone ciasto.
Na masę wykładamy cebulę, później pozostałe warzywa układamy na obwodzie tarty, od zewnątrz, a pionowo: dookoła pasek cukinii, dookoła pasek marchwi, dookoła pasek bakłażana.
Powtarzamy czynność do wypełnienia całej powierzchni tarty do środka.
Wstawiamy całość do nagrzanego piekarnika i pieczemy około 40–45 minut do zarumienienia warzyw.

Tarta jest smaczna na gorąco ale sprawdzi się też w wersji na zimno.
Mimo że nie ma mięsa mąż zjadł :-)

Pozdrawiam serdecznie już trochę jesiennie



Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota























piątek, 5 lipca 2019

Błotna masakra na Rzeźniczku :-)

Odważyłam się !!!!!
i przebiegłam Rzeźniczka:-)
Tak wygląda wariactwo przed i po !
Oczywiście nie odważyłabym się bez kochanej Ani:-)
Gdy udało nam się zapisać to dopadło nas przerażenie...
Ale od czego jest plan.
Treningi na Ślęży i trzebnickich górkach miały nas przygotować.
A przynajmniej dać wrażenie, że damy radę zmieścić się w limicie.
Bieg Rzeźnika jest towarzyskim rajdem miłośników biegania i Bieszczadów.
To istna legenda w biegowych kręgach.
Przez wiele lat jakaś totalna abstrakcja dla mnie.
Dlatego nie porwałyśmy się na Bieg Rzeźnika - 80 km a zapisałyśmy się na Rzeźniczka - 28 km
Gdy odebrałyśmy numery startowe wyczekiwałyśmy koleżanki, 
która biegła Rzeźnika na swoje 40 urodziny.
Hmmm 80 km na 40 urodziny - co będzie dalej?
Ula cała, szczęśliwa i w limicie dobiegła z partnerem na metę
Wygląd biegaczy wpadających na metę trochę przerażał.
Zarówno jeśli chodzi o wyczerpanie jak i ilość błota.
W kilku zdaniach Ula przekazała nam wrażenia o błotnej masakrze na trasie.
Informacja organizatorów że na 640 par w limicie przybiegło 356
też dała nam do myślenia.
Pełne lęków stawiłyśmy się o 6:40 na transport kolejką bieszczadzką na start!
Jasno określiłyśmy cele na ten bieg:
- biegniemy razem aż do mety!
- walczymy aby zmieścić się w limicie na punkcie kontrolnym
- ciśniemy do końca aby zakończyć bieg przed limitem 6h30 min!
Pomimo początkowych problemów na trasie 
( Ania chciała się wycofać na 5 km)
im dalej tym lepiej nam szło.
Ja ruszam szybciej od Ani ale potem na ok 8 km Ona dostaje energii  a  ja siadam. 
Jesteśmy więc idealnym teamem do motywowania siebie:-)
Na punkcie kontrolnym zameldowałyśmy się ponad godzinę przed limitem.
Uzupełniłyśmy wodę, kole, trochę zjadłyśmy i dalej.
Z profilu trasy wiedziałyśmy że teraz zaczną się najgorsze podbiegi/podejścia.
Czułam się dobrze, miałam zapas energii i podbiegi pokonywałam dobrym tempem.
Charakter trasy mi odpowiadał.
Po każdym podejściu jak już człowiek wszedł na górę
 to oczom pokazywało się następne podejście.
Podstawowa zasada "Shrek nie patrz w górę" bo się załamiesz :-)
Na 26 km odważyłam się spojrzeć na zegarek 
i zaświtała myśl aby złamać 5 godz. 
No pomyślałam o tym chyba w złym momencie.
Ostatnie 2 km to była błotna masakra.
Runmagedon, który mam za sobą to pikuś.
Ostatnie kilometry to był ostry zbieg przy trasie w stanie jak na zdjęciu.
Nogi już były zmęczone, strach przed kontuzją na ostatnich kilometrach.
DO tego kilka podejść, przebieg przez rzekę i już już prawie.
Przebiegłam przez mostek i widzę już stadion z metą!
Odwracam się a Ania blada stoi przed mostkiem i kiwa głową na nie.
Nie umie pływać, boi się wody !!
W rzece stali kibice i chlapali wodą.
Dla Ani to dramat.
Cofnęłam się kawałek, wołam,
 dodaję otuchy!!
Widzę że Ania zbiera się w sobie i z zaciśniętymi zębami kurczowo trzymając się liny 
wchodzi na mostek.
Już jest przy mnie, łapię ją za rękę
biegniemy razem.
Krok w krok ręka w rękę aż do mety.
Tuż przed przekroczeniem linii spoglądamy na siebie nie wierząc.
Zrobiłyśmy to!!!

Potem już relaks w wodzie, domycie butów i nóg aby wsiąść do auta.
A na deser rozpusta!
Tego dnia mogłam wszystko !
No co ja poradzę że kocham te góry, tą atmosferę,
to zmęczenie i euforie na mecie.
Wrócę w Bieszczady na pewno.
Z pokorą zaplanuję dystans i treningi.
I mimo że byłam setna od końca 
to jestem przeszczęśliwa.
Nie biegam dla wyników, nie walczę o urwanie kilku minut.
Wykupuje pakiet i płace za cały bieg :-)
więc się delektuję.

P.S. na trasie za każdym razem jak widać było jakiegoś fotografa to - odwracał się gdy my dobiegałyśmy, badź zmieniał obiektyw, lub szukał czegoś w torbie, bądź szedł na nowe miejsce......
no comments :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
Zdjęć z trasy/mety brak !!!

P.S. 2 Wykorzystałam cudne zdjęcia  autorstwa Joli Błasiak-Wielgus

Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota

piątek, 31 maja 2019

Tort dla mamy

Dzień Mamy już za nami
więc wpadam tylko aby pokazać tort jaki upiekłam
 dla mojej najlepszej na świecie mamy :-)
Tort 3 piętrowy,
na ciemnym biszkopcie z masą z mascarpone i bitej śmietany:-)
W założeniu miał być lekki i wiosenny.
Zamiast bukietu kwiatki na torcie i kilka owoców:-)
Tort zwany naked cake.
Łatwy i efektowny.
Nie trzeba sie martwić że masa nie równo rozprowadzona 
bo tak właśnie ma być.
Serdecznie polecam!

Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota


poniedziałek, 20 maja 2019

Geometryczna tarta


Zapraszam dzisiaj na tartę z rabarbarem.
Ciasto ma idealne połączenie słodkiej masy budyniowej z kwaskowym rabarbarem.
Rok temy zaproponowałam Zakręcone ciasto z rabarbarem 
A w tym roku wersja geometryczna

Tarta z rabarbarem
Składniki 
Ciasto
- 250 g mąki
-  170 g zimnego masła
- 1 łyżka cukru podru
- szczypta soli
- 1 duze jajko
- 1 łyżka mleka lub wody

Mąkę, cukier, sól i masło miksujemy w malakserze, aż mieszanka będzie miała konsystencję mokrego piasku. Następnie dodajemy jajko i łyżkę mleka i miksujemy, aż ciasto połączy się. Jeśli ciasto nie utworzy kuli (na początku jest bardziej jak kruszonka) nie dodawajcie więcej płynu, tylko szybko zagniećcie je w rękach. Te same czynności możemy wykonać nożem/widelcem, lub przy pomocy siekacza do kruchego ciasta.
Z ciasta formujemy kulę, następnie spłaszczamy ją, owijamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na 1 h.
Po tym czasie ciasto wałkujemy na okrągły placek o średnicy ok. 32 cm i grubości ok. 4 mm. wykładamy natłuszczoną wcześniej formę do tarty, nakłuwamy i chłodzimy jeszcze min. 30 minut.
Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 175 C, pierwsze 15 minut z obciążeniem, następnie jeszcze ok. 10 minut bez obciążenia, aż ciasto lekko się zarumieni.

Budyń
- 200 ml śmietanki kremówki 30%
- 200 ml mleka
- kilka kropel ekstraktu waniliowego
- 6 żółtek
- 85-100 g cukru
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej
- 60 g masła

Mleko, śmietankę, wanilię, mieszamy w rondelku i doprowadzamy do wrzenia. Żółtka, cukier i mąkę ziemniaczaną ubijamy, hartujemy częścią wrzącego płynu. Dodajemy resztę mleka i śmietanki, przelewamy do z powrotem garnka i podgrzewamy cały czas mieszając, aż masą trochę zgęstnieje (nie musi  mieć konsystencji budyniu, zastygnie całkowicie w tracie pieczenia). Dodajemy pokrojone w drobną kostkę masło mieszamy, aż masło się rozpuści. Następnie budyń wykładamy na podpieczony spód, zapiekamy 10 minut w 175 C, nakładamy rabarbar i pieczemy jeszcze ok. 30-35 minut, aż rabarbar zmięknie.
Oczywiście rabarbar możemy ułożyć według własnego uznania. 
Wersja geometryczna wymaga trochę dokładności.
Rabarbar kroimy na romby długości ok 2 cm. 
Ważne jest aby wybrać rabarbar o łodygach o podobnej grubości.
Układamy na budyniu zaczynając od środka - od pierwszej gwiazdy. 
Dokładamy kolejne elementy i przycinamy przy rancie tarty.
Fajna zabawa :-)
A efekt ? Jak dla mnie sztos :-)))))))))))))))))





















Kto chętny na zabawę w układanki? 

Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota

piątek, 15 lutego 2019

Śniadaniowe muffinki na słono

Dziś kolejna propozycja śniadaniowa.
Tym razem muffinki ale na słono :-)

Idealne na śniadanie w domu bądź drugie śniadanie w pracy czy szkole.
Upiec można wieczorem i liczyć na to że do rana nie znikną :-)


Słone muffiny śniadaniowe

Składniki:
- 200 g sera feta
- 1 mały słoiczek suszonych pomidorów w zalewie
- 1 czerwona papryka
- 1,5 szklanki mąki pszennej
- 125 g masła
- 2 jajka
- 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
- sól,pieprz, papryka ostra, gałka muszkatołowa, wędzona papryka słodka

Wykonanie:
Ser feta oraz paprykę pokrój w drobną kostkę, pomidorki odcedź z zalewy i pokrój w paski. Masło rozpuść w niedużym rondelku, następnie zdejmij z ognia i pozostaw do ostygnięcia
Mąkę wraz z sodą przesiej do miski, w osobnym naczyniu wymieszaj jajko, mleko oraz ostygnięte masło. Suche składniki wymieszaj z mokrymi na jednolitą, gładką masę, dodaj ser, paprykę i pomidorki. Całość dopraw do smaku
Formę na muffinki posmaruj masłem, otwory napełnij do około 3/4 wysokości. Piekarnik nagrzej do temperatury 190 stopni, piecz muffiny około 20-25 minut, następnie uchyl drzwiczki piekarnika i pozostaw do ostygnięcia. 


Dajcie znać czy przypadły Wam do gustu:-)
A może ktoś upiecze i podzieli się wrażeniami.


Miłego weekendu i do zobaczenia wkrótce !


Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota




niedziela, 30 grudnia 2018

Szczęśliwego !

Kochani życzę Szczęśliwego 2019 Roku!!!!!
U nas już gotowość pełna :-)
Mimo, że impreza nie w domu to nastrój jest.

Kilka detali na kominku i 1 stycznia będziemy wiedzieć jaki to rok :-)

Jeszcze kilka detali świątecznych zostało
a nastrój jak zawsze dopełnią świece.
Nie szalejcie z szampanem 
ale wybawcie się za wszystkie czasy!
Roxi już gotowa.
Na szczęście nie boi się sztucznych ogni
 więc zabawa będzie bez stresu.
Do zobaczenia w Nowym Roku!!!!!

Dziękuję że zatrzymaliście się na chwilę na przedmieściach
Dorota